Ostatniego tygodnia w wykonaniu naszych rodaków za granicą nie można zaliczyć do tych najbardziej udanych. Tym razem Polacy nie uradowali nas zbyt dużą liczbą bramek czy asyst, mimo że w wielu krajach rozgrywki toczyły się także w środku tygodnia.
Na dobry początek zaczniemy od Niemiec, bo tak właściwie tylko tam z dobrej strony pokazali się nasi rodacy. Jak zawsze najlepiej spisała się trójka reprezentantów Polski z Borussii Dortmund. Chociaż trójka to też za dużo powiedziane, bo wcale tak dobrze nie prezentował się ostatnio Robert Lewandowski, który w ten weekend nawet na minutę nie pojawił się na boisku w spotkaniu z Borussią z Gladbach. Ale za niego znakomicie spisał się za to Błaszczykowski, który w spotkaniu tym zdobył jedną bramkę, a także dwukrotnie świetnie dogrywał swym kolegom, zapisując sobie asysty. Występ Polaka nie mógł zostać przeoczony przez redaktorów „Kickera”, którzy naszego skrzydłowego umieścili w jedenastce kolejki. Świetny występ zaliczył również kilka dni wcześniej Łukasz Piszczek, który w zremisowanym 3:3 meczu z Frankfurtem zdobył jedną z bramek, a przy kolejnej asystował. Z wiadomości z Bundesligi cieszyć może ponadto powrót do pierwszej jedenastki Mainz Eugena Polanskiego.

Na Wyspach Brytyjskich w miniony weekend w pełnym wymiarze czasowym grali Cywka oraz Jutkiewicz, ale podobnie jak Peszko, który pojawił się na boisku w 14. minucie, niczym szczególnym się nie wyróżnili. Kuszczak również rozegrał pełne 90 minut, ale tym razem raz skapitulował. Tydzień temu cieszyliśmy się z postawy naszych zawodników w Hiszpanii, teraz dla odmiany możemy czuć nielekkie zażenowanie ich postawą. Perquis w pierwszym meczu w podstawowym składzie zobaczył już na początku drugiej połowy w Atletico czerwoną kartkę, natomiast Brożek przyczynił się do przegranej swego zespołu 0:3, nie trafiając do pustej bramki. Sytuacja wcale nie lepiej wygląda w Holandii, gdzie wciąż nie gra Tytoń, a jedynie Kurto, który znów wpuścił niemało goli, bo aż trzy.
Jedyne, z czego możemy się jeszcze cieszyć, to powrót do pierwszego składu Torino Glika, który znów bardzo dobrze się zaprezentował, co nie uszło uwadze włoskiej prasie. Ponadto już ostatnio informowaliśmy o powrocie do składu Sivassporu Grosickiego, a teraz już możemy cieszyć się z jego pierwszego trafienia w tym sezonie, na razie tylko w Pucharze Turcji, którego mecze rozgrywane były w środku tygodnia. Na nasze szczęście tempa we Francji nie zwalniają nasi trzej muszkieterowie. Obraniak w spotkaniu na szczycie Ligue 1 zaliczył asystę, a jego Bordeaux pokonało Lyon 2:0. Krychowiak zaś obserwowany z trybun przez Fornalika znów świetnie spisał się w barwach Reims, dzięki czemu ponownie został wybrany zawodnikiem meczu. Ponadto kilka dni wcześniej w Pucharze Ligi bramkę dla Nice zdobył Kolodziejczak, który tym razem grał na dość nietypowej dla siebie pozycji, a więc na skrzydle.













