Zespół Lecha Poznań odpadł z rozgrywek Pucharu UEFA, ulegając włoskiemu Udinese 1:2. Po bardzo dobrej w wykonaniu podopiecznych Franciszka Smudy pierwszej połowie, w drugiej do głosu doszli gospodarze – i to oni odnieśli zwycięstwo.
Pierwsze minuty spotkania na Stadio Friuli to przewaga Lecha. Już w 2. minucie Semir Stilić po zamieszaniu w polu karnym oddał strzał. Piłkę z linii bramkowej wybił Giovanni Pasquale.
W 13. minucie padł gol dla Lecha, po akcji Semira Stilicia i Hernana Rengifo. Ten pierwszy uruchomił kapitalnym podaniem napastnika rodem z Peru. Rengifo płaskim strzałem w lewy róg bramki pokonał bezradnego Emanuele Belardiego.

Kolejne minuty to wyrównana gra. Obydwa zespoły przeprowadziły kilka ciekawych akcji. W 28. minucie Stilić, próbując dośrodkować z ostrego kąta, o mały włos pokonałby włoskiego golkipera. Do głosu coraz częściej zaczęli dochodzić głośno dopingujący poznańscy kibice.
Ostatnie minuty pierwszej odsłony meczu to lekka przewaga gospodarzy. Jednak bardzo dobrze spisywał się blok defensywny „Lechitów”.
Trener Pasquale Marino postanowił ściągnąć w przerwie z boiska, niewidocznego Fabio Quagliarellę. W jego miejsce pojawił się na placu gry Floro Flores.
Początek drugiej połowy to zdecydowana przewaga Udinese. Obrona Lecha popełniła kilka błędów, jednak na szczęście dla gości żaden z nich nie zakończył się golem dla Udine. W 52. minucie niesygnalizowanym uderzeniem z 20 metrów popisał się Pepe. Piłka o metr minęła lewy słupek bramki Ivana Turiny. Z minuty na minutę coraz większą przewagę osiągnęli podopieczni Marino. Bardzo aktywnym piłkarzem był zwłaszcza Floro Flores.

Słaba gra Lecha zakończyła się bramką dla gospodarzy. W 57. minucie po akcji lewą stroną dośrodkował Pasquale, piłkę próbował wybić Rafał Murawski. Zrobił to tak niefortunnie, że ta trafiła do Floro Floresa, ten z kolei dograł ją do znajdującego się kilka metrów przed bramką Pepe. Reprezentantowi Włoch nie pozostało nic innego jak „wpakować” piłkę do bramki. 1:1!
Po utracie bramki piłkarze Franciszka Smudy próbowali opanować sytuację na boisku. Jednak zespół Udinese, dzięki agresywniejszej i bardziej zdecydowanej grze niż w pierwszej połowie, nie dawał się zdominować.












