PSV pokonało w pierwszym półfinale Polish Masters Athletic Bilbao 1:0. Gola na wagę awansu do finału turnieju zdobył Georginio Wijnaldum.
W 7. minucie celnym strzałem z woleja popisał się Toquero, ale problemów ze złapaniem piłki nie miał w tej sytuacji Waterman. W 10. minucie powinno być za to 1:0 dla PSV. Piłkę jednemu z obrońców Athleticu na linii środkowej odebrał Lens, a następnie zagrał ją do Nasringha, który wyszedł sam na sam. Młody zawodnik uderzył jednak zbyt lekko i pozwolił Iraizozowi na skuteczną interwencję. W odpowiedzi z dystansu spróbował Inigo Perez – Waterman bez wysiłku obronił. Niestety, już po 20 minutach mecz zakończył się dla Willemsa. Lewy obrońca dośrodkował w pole karne, a później upadł na ziemię. Na chwilę jeszcze się podniósł, jednak nie mógł już kontynuować gry. Na jego miejsce wszedł Marcel Ritzmaier.
Zaraz po tym kolejną dobrą akcję wyprowadzili Baskowie. Po dośrodkowaniu z prawej strony Toquero nieczysto w piłkę trafił jednak de Marcos. Soczyście z drugiej strony uderzył za to chwilę później van Bommel. To była prawdziwa bomba, która na moment obudziła kibiców na trybunach, i piłka pewnie rozerwałaby siatkę, gdyby tylko do niej wpadła, a nie przeleciała niewiele nad poprzeczką. Minęło kilkadziesiąt sekund i tym razem Iraizoza zatrudnił Strootman, ale zachodzi podejrzenie, że trudniejsze strzały bramkarz Athleticu bronił na rozgrzewce. Dużo bardziej Bask musiał się wysilić w 40. minucie, kiedy szczęścia próbował Ritzmaier, jednak i tym razem Gorka spisał się bez zarzutu. Tuż przed przerwą po świetnym podaniu Inigo Pereza sam na sam wyszedł za to de Marcos. Waterman jednak w tej sytuacji był szybszy i zdołał zatrzymać szarżującego napastnika. Następnie to de Marcos podawał, a z woleja i dość ostrego kąta strzelał Susatea. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką i na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 0:0.
Na drugą połowę wyszły już trochę inne zespoły. W składzie Athleticu nastąpiły dwie zmiany, a w PSV cztery. Z boiska zeszli m.in. van Bommel i kompletnie niewidoczny do tej pory Toivonen. Pierwszą niezłą okazję stworzył de Marcos, który ograł już nawet bramkarza, ale w ostatniej chwili obrońcy wybili mi piłkę. W odpowiedzi ładną akcję wyprowadzili Holendrzy. Zakończył ją strzałem Lens, ale piłka po drodze została odbita od nóg jednego z obrońców i przeszła obok słupka. Za to kwadrans po zmianie stron okazało się, że Aduriz w przerwie chyba nie przyłożył się do rozgrzewki. Po jego rajdzie z piłką mięsień nie wytrzymał i zawodnik musiał opuścić boisko. W jego miejsce wszedł świeżo upieczony mistrz Europy U-19, Jonas Ramalho. Chwilę później w świetnej sytuacji znalazł się de Marcos, ale z kilku metrów nie trafił w bramkę.
Po drugiej stronie ładnym, acz niecelnym, strzałem z rzutu wolnego popisał się Mertens. To była 72. minuta, a kilkadziesiąt sekund później padł pierwszy gol w historii Polish Masters. Lens zagrał w pole karne do Wijnalduma, który urwał się obrońcom i płaskim uderzeniem w długi róg pokonał Iraizoza. Athletic dążył do wyrównania. W 80. minucie Ismael Lopez uciekł pilnującemu go Hutchinsonowi, wyszedł sam na sam, już uprzedził bramkarza i go przelobował, ale w bramkę nie trafił. Do lecącej piłki mógłby jeszcze dojść de Marcos. No właśnie – mógłby, gdyby na posterunku nie było Marcelo. Brazylijczyk jednak był, gdzie trzeba i zrobił, co do niego należało – oddalił zagrożenie. Chwilę później prowadzenie PSV podwyższyć mógł Lens. Po rzucie rożnym popisał się ładną główką, ale zatrzymała go poprzeczka. Sędzia doliczył trzy minuty, w których Baskowie rzucili się do rozpaczliwych ataków. Najpierw jednak do piłki po rzucie rożnym nie doszedł Toquero, a następne podanie do wychodzącego sam na sam de Marcosa okazało się za mocne i to PSV zostało pierwszym finalistą Polish Masters.










