Legia Warszawa od 1 lipca będzie pozbawiona swojej największej gwiazdy – Danijela Ljuboi. Znane są kulisy nieeleganckiego rozstania się prezesa i piłkarza. Teraz na sterniku nowo koronowanego mistrza Polski ciąży godne zastąpienie Serba i odzyskanie sympatii kibiców.
Do zespołu dołączył już Henrik Ojamaa z Motherwell. Reprezentant Estonii ma 22 lata, najczęściej gra jako cofnięty napastnik i wychodzi mu to bardzo dobrze. Ostatni sezon to aż 16 asyst w Scottish Premier League. Ostatnio pojawiły się informacje o zainteresowaniu 24-letnim napastnikiem z Rumunii – Jeremym Bokilą. Bokila to strzelec 16 bramek i wykonawca ośmiu asyst w ostatnim sezonie dla Petrolul. Oto krótki przegląd, którzy jeszcze piłkarze dostępni są na rynku.

Co prawda w kadrze pozostaje nadal dwóch napastników, Marek Saganowski oraz Wladimer Dwaliszwili, a w odwodzie jest jeszcze młody Efir, jednak Legia potrzebuje ofensywnego gracza na miarę Danijela Ljuboi. Piłkarza, który poprowadzi grę zespołu, rozegra piłkę, zapewni przynajmniej dziesięć bramek w sezonie i zaliczy przynajmniej kilka asyst. Kogoś, kto zna futbol na najwyższym poziomie, a zarazem piłkarza relatywnie taniego jak na europejskie standardy. W Polsce dostępny jest praktycznie tylko Maciej Jankowski z Ruchu Chorzów, choć nie jest to poziom, jaki prezentuje Ljuboja. Wniosek jest prosty – musi być to ktoś z zagranicy.
Kierunek hiszpański może okazać się trafny, skoro nawet trzecioligowcy z tego kraju w ekstraklasie odnajdują się znakomicie. Po spadku Realu Saragossa do drugiej ligi być może dostępny będzie niechciany w rezerwach Barcelony Rodri. Inny wychowanek „Dumy Katalonii” to Ruben Rochina, także występujący w Realu, tyle że wypożyczony z Blackburn. Ich zaletą jest młody wiek i znakomite wyszkolenie techniczne oraz taktyczne, jakie mieli w FCB. Transfer definitywny byłby kosztem przynajmniej miliona euro, wypożyczenie jest nawet bardziej prawdopodobne. Natomiast po spadku Deportivo do Legii może przybyć Riki, od siedmiu lat występujący w La Coruni 32-letni napastnik, któremu w czerwcu kończy się kontrakt. W mijającym sezonie strzelił 13 goli, ponad 25% wszystkich bramek drużyny.
Polub Okno Transferowe na Facebooku!
Kierunek bałkański jest bardziej prawdopodobny. Tutaj wybór jest jeszcze większy. Po sezonie bez klubu pozostaje Mladen Petrić, mający bogate doświadczenie w najlepszych ligach świata. Mimo znakomitego CV ten 32-latek może nie mieć już odpowiedniej motywacji do gry w polskiej lidze, a poza tym jest podatny na kontuzje. Z drugiej strony byłby zdecydowanie najlepszym piłkarzem ligi. Być może nawet lepszą inwestycją będzie , 32-latek, który żegna się z Anderlechtem i szuka nowego pracodawcy. Mający za sobą epizod w Liverpoolu po powrocie do Belgii zbiera znakomite recenzje. Ostatni sezon to aż 17 asyst i 12 goli! Przy większych nakładach finansowych można sięgnąć po młodszego gracza. W FC Nantes bramki strzela (20 goli w Ligue 2 w tym sezonie!) urodzony w 1987 roku, a w Dinamie Zagrzeb rok starszy . Obu za rok kończy się kontrakt, więc jest to ostatni moment dla klubów, aby na nich zarobić. Ile? Pomiędzy 1 a 2 milionami euro. Jest jeszcze jeden znakomity serbski napastnik, lecz niedoceniany w Europie. To , który w Greuther Fuerth pełni podobną funkcję jak Ljuboja w Legii. 27-latek dopiero zimą przybył do klubu, jednak wobec spadku do 2. Bundesligi być może byłby skłonny odejść. Tylko pięć goli wiosną nie powala na kolana, ale wcześniej w Skandynawii co sezon kończył z dwucyfrowym wynikiem.











