Może na pierwszy rzut oka tego nie widać, ale w grupie D drzemie ogromny potencjał. Ba, możemy nawet wysunąć tezę, że wśród czterech powyższych ekip znajduje się przynajmniej jeden ćwierćfinalista turnieju. I wcale nie prawimy herezji! Tylko zwracamy uwagę na fakt, że USA i Ukraina to gracze z nie byle jakiej półki. Warto bliżej ich poznać, przy czym również reprezentacje Kataru i Nigerii to interesujący kąsek.
W roli wypełnienia formalności: ten zestaw reprezentacji swoje mecze grupowe będzie rozgrywał na stadionach w Tychach oraz Bielsko-Białej. Natomiast jeżeli chodzi o centrum treningowe, ono znajduje się w Sosnowcu oddalonym o 40-60 kilometrów. Niełatwo zatem o bycie w tamtejszych okolicach i śledzenie zarówno meczów, jak i treningów, ale nic straconego. Bo akurat w przypadku tytułowych drużyn wrażenia przez nie dostarczone w konkretnych spotkaniach powinny nam w zupełności wystarczyć.
Katar
Katar należy raczej do najgorszych zespołów na tym turnieju. I o ile dorosła reprezentacja zdążyła już światu pokazać, że w żadnym razie nie można jej lekceważyć, o tyle katarska młodzież dopiero raczkuje. W tym sensie, że nie powinniśmy spodziewać się fajerwerków po nieznanych nam postaciach rozsianych po różnych ligach w Europie. Nie, tutaj mamy do czynienia z zawodnikami grającymi głównie w Katarze, a konkretniej w tamtejszych najlepszych rozgrywkach, czyli Stars League. Stamtąd piłkarzy przyjechało jedenastu.
Proporcje są jasne: ponad 50% kadry Katarczyków to najwyższa klasa rozgrywkowa w najbogatszym państwie świata. Idąc dalej, mamy kolejnych siedmiu młodzieżowców z Kataru, ale tym razem z klubów zakrawających o poziom amatorski. Na koniec drużynę uzupełnia tylko trzech piłkarzy, którzy wyruszyli do Europy. Mianowicie do Belgii, gdzie Salah Zakaria, Homam Ahmed i Abdollah Ali Saei prezentują barwy 2. ligowego KAS Eupen Reserve. Niewykluczone, że spotkali się na boisku nawet z Bartkiem Kapustką.










