Uli Hoeness, prezes monachijskiego zespołu, w czwartek pozna wyrok w sprawie niezapłacenia podatku w wysokości około 3,5 miliona euro. Proces byłego napastnika rozpoczął się dzisiaj.
Oskarżyciel, Achim von Engel, twierdzi, że Hoeness niedokładnie określił swój przychód w latach 2003-2009, co poskutkowało uniknięciem zapłacenia sumy podatku oscylującej w granicach 3,5 miliona euro. Oskarżony od razu zgłosił dobrowolną klauzulę, kiedy takie zarzuty pojawiły się w 2013 roku, jednak pozywający oddalił ten dokument na podstawie jego niedokładności i niepełności. Teraz losem 62-latka zajmie się monachijski sąd.
Sprawa ma trwać cztery dni, a Uli Hoeness ma usłyszeć w czwartek, co go czeka. Prezes Bayernu Monachium miał nadzieję, że uda się uniknąć oskarżenia poprzez zapłacenie nieuregulowanej sumy podatku, ponieważ niemieckie prawo określa, że unikający płacenia podatku mogą uniknąć legalnego postępowania w sytuacji, gdy zapłacą należną sumę przed wszczęciem takiego postępowania.










