Premiership: Na szczycie bez zmian


23. kolejka nie przyniosła żadnych zmian w układzie czołówki tabeli. Zarówno Arsenal, Chelsea i Manchester United wygrały swoje wyjazdowe potyczki. Z kolei hat-trickiem w meczu Portsmouth – Derby popisał się Benjani Mwaruwari.


Udostępnij na Udostępnij na


Po niespodziewanej wpadce z Birmingham tydzień temu Arsenal po raz kolejny się pozbierał. Jednak rywala do tego nie mógł mieć bardziej wymarzonego, bowiem 19. w tabeli Fulham w ostatnich pięciu spotkaniach zdobył zaledwie 1 punkt. Swoją 14. i 15. bramką w lidze ustrzelił Emmanuel Adebayor, wybrany niedawno Piłkarzem Roku w Afryce. Popularny „Ade” nie pojechał na Puchar Narodów Afryki do Ghany, bowiem jego Togo się nie zakwalifikowało. Gospodarzy dobił jeszcze w końcówce powracający do składu Tomas Rosicky.

W Reading ostrzyli sobie zęby na kolejne zatrzymanie Mistrza Anglii, bowiem w pierwszym spotkaniu na Old Trafford padł bezbramkowy remis. I faktycznie gospodarze bronili się wzorowo, ale tylko przez 77 minut, kiedy bramkę zdobył Wayne Rooney. Już wtedy było oczywistym, że piłkarze Steve’a Coppella się nie podniosą. Po wielu wcześniejszych próbach, w trzeciej minucie doliczonego czasu gry do siatki trafił jeszcze Cristiano Ronaldo i umocnił swoją pozycję lidera klasyfikacji strzelców.
Zarówno Man Utd, jak i Arsenal są najskuteczniejszymi drużynami w lidze. Obie strzeliły po 46. bramek, przy czym „Czerwone Diabły” straciły ich tylko 11.

Po tym, jak Birmingham sensacyjnie zremisował na wyjeździe z Arsenalem, wszyscy oczekiwali podobnego wyniku z innym stołecznym klubem – Chelsea. Spotkanie było wyrównane, kilkakrotnie golkiperzy obu drużyn musieli się nieźle wysilić. Mimo wielu prób Nicolasa Anelki, to jednak nie on zdobył zwycięską bramkę, a wprowadzony za Sauna Wright-Phillipsa Claudio Pizzaro. Jak widać sprowadzenie na Stamford Bridge Francuza podziałało jako znaczny motywator dla Peruwiańczyka, który zdobył już drugą bramkę w drugim kolejnym meczu.

Derby sensacyjnie od czwartej minuty prowadziło z Portsmouth po golu Nyatangi, jednak gospodarze zdołali odrobić straty i to z nawiązką. A dokonał tego właściwie Benjamin Mwaruwari, który również nie pojechał na Puchar Narodów Afryki i zdobył 3 gole, czyli tym samym udanie zastąpił Nwanko Kanu i Johna Utakę razem wziętych. Dwie bramki w odstępie 4 minut zdobył jeszcze przed przerwą, trzecią dołożył w 55. minucie. Dzięki temu Portsmouth nie straciło kontaktu z drużynami walczącymi o start w Pucharze UEFA.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze