Reprezentacja Włoch już w piątek może sobie zapewnić awans do Euro 2012. Ogromna w tym zasługa trenera, Cesare Prandellego. Sam zainteresowany zapewnia jednak, że nie czuje się zbawcą włoskiej piłki.
– Nie czuję się zbawcą Włoch. Ja po prostu wykonuję swoją pracę. A jeżeli chodzi o start Serie A, to nie powinno się to stać problemem. Miałem nadzieję, że piłkarze występujący na co dzień w ojczyźnie przyjadą na zgrupowanie już w meczowym rytmie. Jednak z przyszłym rywalem i tak musimy należycie sobie poradzić – powiedział Prandelli.
W piątek Włosi zmierzą się na wyjeździe z Wyspami Owczymi. W chwili obecnej prowadzą w tabeli grupy C z 16 punktami, wyprzedzając Słowenię o pięć. W przypadku swojego zwycięstwa i remisu wicelidera mistrzowie świata 2006 awansują do Euro 2012.









