Śląsk Wrocław pokonał W Bielsku-Białej miejscowe Podbeskidzie 1:0. Jedyną bramkę meczu strzelił Johan Voskamp, który trafieniem z 52. minuty dał „Wojskowym” awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Od początku do natarcia przeszli „Wojskowi” i to oni dominowali przez całą pierwszą połowę spotkania. Pierwsza groźna sytuacja miała miejsce po czterech minutach gry, gdy strzał na bramkę przeciwnika oddał Piotr Ćwielong. Piłka musnęła jednego z obrońców i przeleciała tuż nad poprzeczką. Kilka minut później w pole karne Podbeskidzia dośrodkował Sebastian Dudek, piłka trafiła do Gancarczyka, ten zgrał do Voskampa, a strzał Holendra wybronił Zajac.
Nie obyło się także bez kontrowersyjnej decyzji sędziego, która ostatnio jest obecna w wielu meczach T-Mobile Ekstraklasy. Tym razem w 8. minucie gry Marek Gancarczyk wychodził na czystą pozycję, a arbiter odgwizdał spalonego, którego nie było. Po pierwszych dziesięciu niezwykle emocjonujących minutach meczu gra się uspokoiła. Przeważały niecelne strzały na bramkę przeciwnika.
Śląsk Wrocław dał o sobie znać podczas ostatniego kwadransa spotkania. W 33. minucie gry miało miejsce ciekawe zdarzenie. Sebastian Mila, przekonany, że dostanie czerwoną kartkę (żółtą otrzymał w 27. minucie), zdjął opaskę kapitana i szykował się do zejścia z boiska, po chwili jednak sędzia zmienił decyzję i podyktował rzut wolny dla „Wojskowych”. Kilka minut później dobrym strzałem popisał się Rok Elsner, ale jego uderzenie z dystansu wybronione zostało przez bramkarza gospodarzy. Przed zejściem do szatni Śląsk zafundował nam jeszcze ciekawą sytuację. Sebastian Dudek dobrze strzelił na bramkę Zajaca, ale jednak ten schodził do szatni niepokonany.
Druga połowa rozpoczęła się miłym akcentem dla mistrza Polski. Po siedmiu minutach gry dobre dośrodkowanie Sebastiana Mili źle przyjął obrońca Podbeskidzia, do piłki doskoczył Voskamp, otwierając wynik wtorkowego meczu. Przez następny kwadrans nic ciekawego się nie zdarzyło, spotkanie kontrolował Śląsk Wrocław, któremu taki wynik odpowiadał.
W 75. minucie mogło być już 2:0. Po strzale Piotra Ćwielonga piłkę na słupek szczęśliwie sparował Zajac i złapał futbolówkę, zanim zdążył do niej dobiec Mila. 29-letni pomocnik Śląska miał jeszcze ciekawą okazję kilka minut później i po chwili zszedł z boiska, zaliczając dobre spotkanie w Bielsku-Białej.
Końcówka nie należała do najciekawszych. W ostatnich minutach gospodarze mieli jeszcze rzut rożny, ale wykonany został nieudolnie i bez problemu poradzili sobie z nim „Górale”. Ostatecznie mecz skończył się zwycięstwem „Wojskowych”, którzy dzięki bramce Voskampa awansowali do ćwierćfinału Pucharu Polski.










