W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Pucharu Polski pomiędzy Jagiellonią Białystok a Lechią Gdańsk padł wynik 2:1. Bramki dla gospodarzy zdobyli Ukah i Balaj, natomiast dla Lechii gola z rzutu karnego zdobył Tuszyński.
Mecz rozpoczął się od ataku Lechii Gdańsk, która spróbowała już na początku zaskoczyć piłkarzy Jagiellonii. W 3. minucie Pietrowski główką uderzył na bramkę Barana, jednak ten był od pierwszego gwizdka odpowiednio skoncentrowany. Chwilę później próbował odpowiedzieć Dźwigała, ale piłka po strzale z woleja przeleciała obok słupka. Mecz był toczony w szybkim tempie i bramki wisiały w powietrzu.

W 25. minucie rozpoczął się dwuminutowy horror dla przyjezdnych z Gdańska. Najpierw po rzucie rożnym Ugo Ukah świetnie znalazł się w polu karnym i z najbliższej odległości wpakował piłkę głową do bramki, a następnie Bekim Balaj trącił lekko piłkę w zamieszaniu w okolicach pola karnego i piłka znalazła drogę do bramki. W pierwszej części meczu „Jaga” przeważała i zasłużenie prowadziła.
W drugiej połowie Lechia wyglądała już lepiej, niż w pierwszych czterdziestu pięciu minutach. W 65. minucie sędzia podyktował rzut karny dla Lechii Gdańsk i do piłki podszedł Patryk Tuszyński, który bez problemu zamienił „jedenastkę” na gola. Po kilku minutach szansę na szybką odpowiedź mieli gospodarze. Dani Quintana dośrodkował z lewego skrzydła i na bliższym słupku znalazł się Bekim Balaj, który jednak posłał piłkę obok słupka.
W 78. minucie piłka po dośrodkowaniu Lechii z rzutu rożnego uderzyła w poprzeczkę i wyszła za linię końcową, co było szansą na wyrównanie stanu meczu. Świetnie rozegrane pierwsze czterdzieści pięć minut i mizerne drugie – tak można by podsumować mecz w wykonaniu Jagiellonii. Kwestia awansu, która rozstrzygnie się w Gdańsku – przy stanie 2:1 – wydaje się zdecydowanie otwarta.











