Ostatni mecz 1/8 finału Pucharu Polski pomiędzy Cracovią a Lechem, rozgrywany w Krakowie, zakończył się awansem drużyny Jacka Zielińskiego. Poznaniacy wygrali bardzo pewnie 4:1.
Pomimo lekkiej przewagi gospodarzy w początkowej fazie spotkania, kiedy to piłka sama szukała Bartosza Ślusarskiego, to goście zdołali wyjść na prowadzenie. Semir Stilić precyzyjnie dośrodkował piłkę w pole karne, gdzie znakomicie znalazł się Sławomir Peszko i niedawny reprezentant Polski z bliskiej odległości pokonał Marcina Cabaja.

Krótko po pół godzinie gry podopieczni Jacka Zielińskiego mogli podwyższyć prowadzenie w meczu, na strzał z dystansu zdecydował się bowiem Siergiej Kriwiec. Niestety dla gości, ze strzałem Białorusina skutecznie poradził sobie bramkarz Cracovii, ratując tym samym swój zespół od straty drugiej bramki.
Tuż przed przerwą obraz meczu nieco się zaostrzył, przez co w ciągu niespełna 10 minut dwóch zawodników Lecha obejrzało żółte kartki. To jednak w żadnym stopniu nie przeszkodziło gościom na podwyższenie prowadzenia. Swoją klasę potwierdził Artjoms Rudnevs, który w 43. minucie bezlitośnie wykorzystał dośrodkowanie i strzałem głową pokonał Cabaja.
Ledwie kwadrans po zmianie stron stadion w Krakowie był świadkiem niesamowitej sytuacji, w ciągu minuty padły bowiem dwie bramki. Najpierw kontaktowego gola dla „Craxy” zdobył Ślusarski, po świetnej akcji Ntibazonkizy, a następnie Rudnevs zapisał drugie trafienie na swoim koncie w tym spotkaniu.
Kilka minut później losy rywalizacji mógł rozstrzygnąć Sławomir Peszko, który po rajdzie minął Marcina Cabaja, jednak nie zdołał oddać strzału. Akcja za akcję – pomyślał sobie Bartosz Ślusarski, który wyprzedził Krzysztofa Kotorowskiego, ale znajdował się zbyt blisko linii końcowej boiska, a sytuację wyjaśnił Bartosz Bosacki.
Przed końcem spotkania idealną okazję zmarnował Tshimbamba, a Cabaj znów wyszedł ze starcia z napastnikami Lecha obronną ręką. O tym, że gracze gości nie rezygnowali z podwyższenia wyniku, świadczy fakt, że Jakub Wilk w ostatniej minucie ustalił wynik na 4:1. Gospodarze nie potrafili zmienić rezultatu, a lechici awansowali do kolejnej rundy.
Warto także wspomnieć, iż w przerwie meczu swoje odejście potwierdził trener Ulatowski, a nowy opiekun zostanie przedstawiony w czwartek o godzinie 11:00.
Współpraca: Marek Pytka











