W meczu 1/8 finału Pucharu Polski Piast Gliwice uległ Legii Warszawa 2:1. Mimo słabszej gry Legia jako bardziej doświadczona drużyna wykorzystała wypracowane sytuacje i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Rozpoczęcie meczu 1/8 finału Pucharu Polski poprzedziła minuta ciszy poświęcona pamięci zmarłego niedawno byłego zawodnika Piasta Gliwice, Jana Szczecha.
Spotkanie agresywnie zaczęli gospodarze. Niestety dla gliwickich kibiców podania i centry w pole karne padały łupem Skaby. Pierwszą groźniejszą akcję legioniści przeprowadzili w 4. minucie. Radović dobijał strzał Rzeźniczaka, ale jego uderzenie przeleciało obok bramki. Z pierwszego kwadransa odnotować można jeszcze strzał głową Łukasza Krzyckiego po rzucie rożnym. Więcej sytuacji nie było, mecz toczył się w przyzwoitym tempie, ale sytuacji bramkowych brakowało.

Kolejną okazję, również po rzucie rożnym, gospodarze mieli w 23. minucie. Dośrodkowywał Ruben Jurado, a głową strzelał Sikora. Zagrożenie zażegnali jednak obrońcy i bramkarz Skaba. Mecz obfitował w dużo agresywnych starć, nie było to jednak wynikiem celowych ataków piłkarzy obu ekip. W 28. minucie strzał zza pola karnego oddał Artis Lazdins, ale jego uderzenie na rzut rożny wybił Skaba. Drugie piętnaście minut spotkana zdecydowanie należało do „Piastunek”. Podopieczni trenera Brosza mieli konkretny plan na grę i konsekwentnie go realizowali.
Piast wyraźnie zdominował Legię. W 35. minucie po dokładnym zagraniu Cicmana na czystą pozycję wychodził szybki Sikora, ale Suler skutecznie wypychał go poza pole karne. Trzy minuty później gospodarze mieli stuprocentową sytuację. Sikora otrzymał piłkę na lewe skrzydło, zagrał na środek do niekrytego Rubena Jurado, a ten miał już tylko Skabę przed sobą. Bramkarz Legii zachował się bardzo dobrze, powstrzymując Hiszpana. Jak pokazała powtórka, Hiszpan był na pozycji spalonej, czego nie zauważył ani sędzia liniowy, ani główny. W końcówce pierwszej połowy ożywili się piłkarze ze stolicy. W 41. minucie z prawego skrzydła Salinas zagrywał do Żyry, ale młody skrzydłowy Legii nie zdołał pokonać Szmatuły. Jednak już minutę później Żyro zrehabilitował się znakomitym podaniem do Kucharczyka, który w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza Piasta.
Po pierwszej połowie, w której zdecydowanie lepsze wrażenie sprawili gliwiczanie, Legia prowadziła jedną bramką. Trener Urban na pewno nie był zadowolony z postawy swoich podopiecznych w pierwszej odsłonie meczu.












