Konieczność uzyskania przez graczy spoza Unii Europejskiej pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii od lat ogranicza możliwości angielskich klubów na rynku transferowym. Przez skomplikowane i bezwzględne przepisy wielu zawodników nie trafiło ostatecznie do Premier League. Marzenia o grze w czołowej lidze Europy prysły, a wraz nimi szansa na sporą karierę. Przedstawiamy graczy, którym brak pozwolenia na pracę zamknął drzwi do angielskiej ekstraklasy.
Przepisy związane z przyznawaniem pozwolenia na pracę w Wielkiej Brytanii graczom spoza Unii Europejskiej są dość skomplikowane. W telegraficznym skrócie zawodnik musi spełnić pewne warunki jak określony procent (w zależności od narodowości i rankingu FIFA) występów w reprezentacji. Gdy gracz wymagań nie spełnia, specjalna komisja może zdecydować o przyznaniu pozwolenia. Rozpatrywane są wówczas różne kwestie: suma transferu oraz wysokość pensji, liczba występów w dotychczasowych klubach itd. Każde kryterium jest odpowiednio punktowane. Gdy piłkarz zdobędzie odpowiednią liczbę „oczek”, otrzymuje pozwolenie. Jeśli nie, to komisja i tak może wyrazić zgodę na grę zawodnika w Wielkiej Brytanii.
Oficjalnie wszystkie działania mają na celu utrzymanie wysokiego poziomu futbolu w Premier League i niższych ligach. W rzeczywistości komisja jest wszechmocna. Decyduje, kto spoza obywateli Unii Europejskiej może zawodowo kopać piłkę na Wyspach Brytyjskich, a kto nie. W ten sposób upadło niemało transferów oraz marzeń. Także szanse zawodników na grę na angielskich boiskach.
Argentyńczyk, który przestał być Włochem
Latem 2007 roku Sebastian Leto został zawodnikiem Liverpoolu. Transfer argentyńskiego skrzydłowego dysponującego także włoskim paszportem miał być docelowo inwestycją w przyszłość „The Reds”. Z racji niskiej kwoty transakcji (1,5 miliona funtów) oraz sporego potencjału piłkarza wydawało się, że Liverpool zrobił świetny biznes. Zawodnika chwalił Rafael Benitez, powoli wprowadzając byłego gracza Club Atlético Lanús do pierwszego zespołu. Sebastian Leto zdążył rozegrać w barwach klubu z Anfield Road cztery spotkania o stawkę, w tym jedno w Lidze Mistrzów.
Na więcej nie pozwoliło dochodzenie włoskich władz w sprawie tysięcy wniosków o obywatelstwo. Postępowanie sprawiło, że zawodnik począwszy od grudnia nie mógł już występować w barwach Liverpoolu. Przedstawiciele „The Reds” złożyli więc wniosek o pozwolenie na pracę dla argentyńskiego piłkarza. Wniosek odrzucono.
– Jestem rozczarowany i to było zaskoczenie, ponieważ to zawodnik, który gra w Lidze Mistrzów i był w składzie Argentyny na igrzyska olimpijskie. Menedżerowie (innych zespołów) mówią o tym, jaki jest dobry, więc uważam, że system (przyznawania pozwoleń na pracę) musi się zmienić. Mamy około ośmiu lub dziesięciu zapytań (o Sebastiana Leto) (w komisji przyznającej pozwolenia) – krytykował decyzję Rafael Benitez w rozmowie z „The Guardian”.












