Pozaboiskowe wymagania piłkarzy w Brazylii


18 czerwca 2014 Pozaboiskowe wymagania piłkarzy w Brazylii

32 reprezentacje równa się 736 wymagających gości hotelowych. Co piłkarze robią po zejściu z murawy, kiedy gasną już flesze stadionów? Najczęściej zamykają się w swoich pokojach, które – jak się okazuje – wcale nie są tylko zwykłymi, hotelowymi pomieszczeniami. Wymagania, jakie mają niektóre reprezentacje, mogą przejść wasze najśmielsze oczekiwania.


Udostępnij na Udostępnij na

Często czytamy o przedziwnych zachciankach gwiazd Hollywood, piosenkarzy i innych znanych osobistości. Myślę, że lista rzeczy, które zamówiły sobie poszczególne reprezentacje w swoich hotelach, też może bardzo was zaskoczyć. Specjalne pokoje rekreacyjne, kolor ścian czy nawet rodzaj bananów to tylko niektóre z wymagań drużyn odwiedzających Brazylię.

Koran przy łóżku i osobne jacuzzi

Mistrzostwa świata to oprócz piłkarskich różnorodności również ogromna mieszanka kulturowa. Każdy kraj to inne tradycje i przyzwyczajenia. Najlepiej obrazuje to chociażby reprezentacja Algierii. Ich hotel każdemu piłkarzowi obowiązkowo musiał dostarczyć do pokoju księgę Koranu. Bardziej wymagający od Algierczyków byli chyba Francuzi. Reprezentacja „Trójkolorowych” miała uwagi nawet odnośnie do mydła. Mydło w kostce musiało zostać zmienione na to w płynie, ponieważ we Francji takiego mydła się raczej nie używa i piłkarze mogliby sobie z nim nie poradzić…

Poprosili nas o zakup dwóch różnych typów mydła w płynie. Jedno pod prysznic, a drugie do mycia rąk – przyznał główny menedżer hotelu JP Luciano Marotta Guimares.

Hotel Francji
Hotel reprezentacji Francji (fot. bestday.com)

Francuzi mieli również wymagania odnośnie do wyglądu pokoi zawodników. Każdy musiał być identyczny. Dotyczyło to nawet kwestii koloru ścian. Nie mniej wymagający byli też Japończycy, którzy dla odmiany zażyczyli sobie jacuzzi w każdym z pokoi. Reprezentacja Chile poprosiła natomiast o wymienienie każdego łóżka i telewizora na nowe. Urugwaj miał za to specjalne wymagania odnośnie do klimatyzacji, która musiała być odpowiednio cicha, aby nie przeszkadzać piłkarzom w trakcie wypoczynku.

Na koniec pokojowego wyposażenia zostawiłam coś, bez czego większość piłkarzy w wolnych chwilach nie może żyć. Mowa oczywiście o grach wideo. Francja, Ekwador, Anglia, Kostaryka to tylko niektóre z reprezentacji, dla których hotele musiały wybudować specjalne sale gier. Trochę dalej posunęła się Portugalia, która zażyczyła sobie, aby każdy pokój był wyposażony w takie właśnie cudeńka.

Oprócz gier każdy piłkarz ma w swoim pokoju minimum jeden telewizor. Oczywiście na tym wymagania odnośnie do TV się nie kończą. Reprezentacja Hondurasu zażyczyła sobie sześć kanałów hiszpańskich razem z programem telewizyjnym oraz dwa kanały z jej ojczystego kraju. Szwajcarzy również zastrzegli sobie kanały telewizyjne w swoim języku. Ponadto hotel musiał stworzyć dla nich specjalne studio na pobliskiej plaży Muta, gdzie zawodnicy będą mogli udzielać ekskluzywnych wywiadów.

Brazylijskie menu

Przebrnęliśmy przez pokoje zawodników, to teraz czas na menu. Na początek Ekwador. Przedstawiciele tej reprezentacji oprócz konkretnych wymagań obiadowych zażyczyli sobie, aby w każdym pokoju codziennie pojawiał się kosz bananów. I tutaj uwaga: banany mają być tylko i wyłącznie z Ekwadoru! Jakiekolwiek inne nie wchodzą w grę.

Francuzi w kwestii jedzenia również mieli swoje uwagi. W związku z tym, że wielu zawodników reprezentacji Francji to muzułmanie, hotel musiał zaopatrzyć się w mięso halal, czyli pochodzące z rytualnego uboju zwierząt i kategorycznie nie mogło to być mięso wieprzowe.

Ciekawe wymagania przed swoim hotelem postawiła również Australia, która poprosiła o zainstalowanie dla czterech zawodników i personelu technicznego dwóch dużych ekspresów do kawy. Ponadto te stanowiska musiały zostać wyposażone w codzienną prasę z całego świata.

Casa Granda Hotel
Rekreacyjna część hotelu Bośniakow (fot. cdn.media.kiwicollection.com)

Zażyczyli sobie brazylijskie czerwone mięso, ryby i kurczaka. Wszystko gotowane zgodnie z ich koncepcją zdrowej diety – dodaje jeszcze Ibrahim Lanca z hotelu Iha do Boi in Vitoria, gdzie mieszkają Australijczycy.

Jadalnie również zostały przez wiele reprezentacji ściśle określone. Anglicy zamówili sobie na wyłączność hotelową restaurację. Bośniacy natomiast zaznaczyli, że miejsce posiłków zawodników i sztabu szkoleniowego ma być oddzielone.

Poprosili nas o zainstalowanie akustycznego [dźwiękoszczelnego – przyp. red] panelu. Piłkarze będą jeść po jednej stronie, a sztab po drugiej. Ich rozmowy nie będą się więc mieszały – powiedział Lourival Pierim z Casa Grande Hotel Resort and Spa w Sao Paulo.

Prywatność i bezpieczeństwo

W Brazylii oprócz zawodników pojawiają się też oczywiście kibice, a wraz z nimi tłumy gapiów, wyczekujących na swoich ulubieńców. Hotele, w których zamieszkały reprezentacje, musiały ustrzec się również przed tym. Drużyny miały dwa wyjścia: albo zarezerwować cały hotel tylko dla siebie, jak zrobiła to na przykład Australia, albo zamieszkać w hotelu razem z innymi gości, w większości kibicami. Na tę drugą opcję zdecydowała się Korea Południowa, której zawodnikom nie przeszkadza obecność swoich fanów w hotelu.

Oprócz tego każda reprezentacja wyposażyła się w ochronę. Dla przykładu Portugalia ma sześciu ochroniarzy, którzy są do dyspozycji drużyny przez cały czas. Czterech z nich jest jednak przeznaczonych wyłącznie dla Cristiano Ronaldo.

Brazylia jak drugi dom

Jak widać, w Brazylii piłkarze na złe warunki narzekać nie mogą. Hotele są do nich często przystosowane tak jak własne domy. Niektórzy czują się w nich tak swobodnie, że zapominają o najprostszych rzeczach, jak choćby ubranie kąpielówek w trakcie korzystania z basenu. Boleśnie przekonała się o tym reprezentacja Chorwacji, której piłkarze troszeczkę „popłynęli”. Efekty? Zdjęcia w negliżu na pierwszych stronach gazet, zakaz rozmów z dziennikarzami i ostra reprymenda od trenera.

Reprezentanci Chorwacji
Reprezentanci Chorwacji przyłapani przez fotografów nago na hotelowym basenie (fot. marca.com)

Swój drugi dom w Brazylii, i to dosłownie, stworzyła sobie również reprezentacja Niemiec. Nasi zachodni sąsiedzi zaplanowali wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Delegacja z Niemiec zadbała o wybudowanie przed mundialem własnego ośrodka treningowego w malowniczej wiosce Santo Andre oraz głównej siedziby dla sztabu Joachima Loewa. Niemcy zaopatrzyli się w 13 domów, 65 pokoi, boisko do gry i strefę dla mediów. A do ośrodka treningowego dojeżdżają… promem.

niemcy promie
Reprezentacja Niemiec w drodze do ośrodka treningowego  (fot. sports.yahoo.com)
Komentarze
Robo (gość) - 8 lat temu

Czytałem o tym dobry miesiąc przed rozpoczęciem Mundialu . Wy to macie zapłon masakra - właśnie to miałem na myśli pisząc swoją opinię nt. nowego wyglądu strony.

Odpowiedz
Artur Dylewski (gość) - 8 lat temu

Świetnie, cieszymy się niezmiernie, że przeglądasz regularnie wszystkie serwisy piłkarskie.

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze