Portugalia przegrała w Lizbonie 1:3 z Turcją. Mimo niezłego początku gospodarzy potem było już tylko gorzej. Wynik starcia otworzył w 35. minucie Bulut, który po kwadransie przerwy jeszcze raz zapisał się na liście strzelców. W samej końcówce po zamieszaniu w polu karnym samobójczą bramkę zdobył Pepe.
Tydzień temu w Leirii reprezentacja Portugalii bezbramkowo zremisowała z Macedonią. Podopieczni Paulo Bento, mimo przewagi w posiadaniu piłki i strzałach na bramkę, nie zdołali pokonać Martina Bogatinova. Publiczności nie spodobała się niemoc strzelecka „Seleccao das Quinas”, a piłkarzy opuszczających plac gry pożegnały gwizdy. Starcie z Turcją miało być dla Portugalczyków szansą na rekompensatę, a także ostatnie zwycięstwo przed inauguracją polsko-ukraińskiego turnieju.

Gospodarze rozpoczęli od mocnego uderzenia. Po akcji zapoczątkowanej przez Cristiano Ronaldo i dośrodkowaniu z lewej strony na strzał głową zdecydował się Hugo Almeida. Piłka przeleciała jednak nad poprzeczką bramki strzeżonej przez Volkana Demirela. Zawodnicy z Półwyspu Iberyjskiego nie zniechęcili się niepowodzeniem i starali się konstruować kolejne ataki. W 7. minucie niezłym wykonaniem rzutu wolnego popisał się Ronaldo, ale futbolówkę sparował turecki golkiper. Niecałe dwie minuty później po podaniu Coentrao znowu niecelnie główkował Almeida. Grający w białych koszulkach rywale ograniczali się na razie do przeszkadzania ekipie Bento. Zmieniło się to w 13. minucie, kiedy po dograniu Ardy Turana pomylił się Yilmaz, przez co piłkę złapał Rui Patricio. Momentalnie gra przeniosła się na drugą stronę boiska, a tam dwukrotnie interweniował Demirel, który później sam potrzebował interwencji służb medycznych. Następnie urazu doznał wybijający piłkę Fabio Coentrao – portugalscy lekarze mieli tego wieczora dużo roboty!
Po dwóch przerwach w grze piłkarze nieco zwolnili. Mnożyły się faule, jednak sędzia nie decydował się, by sięgnąć do kieszonki. Obiecującą akcję prawą stroną przeprowadził w 29. minucie Nani, lecz czujni byli defensorzy Turcji. Chwilę później przekonali się, że moment nieuwagi może ich słono kosztować, w poprzeczkę trafił bowiem Hugo Almeida. Odpowiedź graczy „Ay-Yildizlilar” mogła być zabójcza. Z rzutu wolnego niesamowicie uderzył Hamit Altintop, trafiając w słupek. Kilkadziesiąt sekund później Turcy wykazali się lepszą skutecznością! Sararer dośrodkował z lewej strony, błąd popełnili obrońcy, do piłki dopadł Bulut i dał swojemu zespołowi prowadzenie. Portugalczykom, którzy wcale nieźle rozpoczęli spotkanie, podcięto skrzydła. Kiedy już w 40. minucie udało się wypracować niezłą sytuację, tradycyjnie zabrakło wykończenia, szybszy od Coentrao był jeden z defensorów. W kolejnym ataku Cristiano Ronaldo bezlitośnie ograł klubowego kolegę Hamita Altintopa, a w końcówce pierwszej połowy wyszedł sam na sam z Demirelem – piłka nie chciała wpaść do siatki Turków.











