Drugi sparing reprezentacji Adama Nawałki i kolejny bez zwycięstwa. Mimo że statystyki przed mundialem 2018 nie są dobre, trener zachowuje spokój, ponieważ od początku wiadomo było, że to nie są byle jakie drużyny. Pożegnaliśmy się z 2017 rokiem porażką, ale najważniejsze, że wypróbowaliśmy nowe warianty taktyczne, a jeszcze przed mistrzostwami świata rozegramy sześć meczów kontrolnych.
Defensywa na plus
Przy bronieniu graliśmy piątką obrońców, przy wyprowadzaniu akcji trójką i to jest główna cecha charakterystyczna dla stylu gry wahadłami. Polacy grali wysokim pressingiem na własnej połowie, stwarzali problemy w rozegraniu piłki gościom. Bramkę straciliśmy w dość pechowy sposób – piłka nieszczęśliwie odbiła się od Thiago Cionka. Gol padł przez gęste ustawienie zawodników, a piłka po tzw. odbijance trafiła pod nogi Jimeneza, który strzałem pod poprzeczkę skierował ją do siatki. Jednak po tej straconej bramce Polacy stracili pewność siebie i później zbyt wolno przechodzili z formacji 1–3–4–3 na 1–5–2–3.
Wysoki pressing
Świetnym pomysłem był wysoki pressing nie tylko na własnej połowie, gdzie był niezwykle pewny, ale również na połowie rywala. Niejednokrotnie było widać, że zawodnicy Meksyku mieli problemy z naszym pressingiem i często z tego powodu popełniali błędy. Przechodziliśmy wtedy bardzo szybko do kontrataków, lecz ostatecznie żaden z nich nie przyniósł zamierzonego efektu w postaci strzelonej bramki, a zdecydowana mniejszość z nich doprowadzała do strzału na bramkę.
Problem z rozegraniem piłki
To to, z czym mieli problemy na początku goście, my z tym musieliśmy się mierzyć po straconej bramce. Przez ostatnią godzinę nie potrafiliśmy wyprowadzić ataku pozycyjnego, głównie przez dobre techniczne ustawienie Meksyku, którzy grali podobną formacją do Polski. W poprzednim spotkaniu za rozgrywanie odpowiadali Rybus i Bereszyński, zaś w dzisiejszym meczu tylko ten pierwszy zagrał bardzo dobry mecz. Debiut Kędziory nie był najgorszy, lecz nie tak dobry jak ostatnio Góralskiego czy Jacha.
Brak środka pola
Dwaj zawodnicy odpowiedzialni za środek pola, Krzysztof Mączyński i Karol Linetty, byli mało widoczni, rzadko angażowali się w zarówno akcje ofensywne, jak i defensywne. Poza bieganiem nie robili prawie nic. W tym spotkaniu zagrał zupełnie inny środek niż w meczu z Urugwajem. W poprzednim meczu fantastycznie pokazał się Jacek Góralski, który grał bardzo ostro, przez co rywale nie mogli przedrzeć się przez naszą obronę, a obok niego Grzegorz Krychowiak, którego gra nie była gorsza. Zawodnik WBA był odpowiedzialny bardziej za akcje ofensywne, wyprowadzanie piłki. W następnym sparingu powinien zagrać duet z poprzedniego spotkania.
Ofensywa
Kolejny mecz bez napastnika i kolejny mecz Świerczoka, w którym nie zastąpił w najmniejszym stopniu Roberta Lewandowskiego. Jedyne, co mu wychodziło, to kilkakrotnie podanie do skrzydeł, ewentualnie wahadeł. Przez większość spotkania stał w jednym miejscu, nie schodził do bocznych sektorów boiska, co czasem musi robić zawodnik na tej pozycji.











