Reprezentacja Polski wygrała z Bułgarami 2:0. Pomimo przeciętnej pierwszej części gry, Polacy zrehabilitowali się w drugiej odsłonie meczu i konsekwentnie pilnowali dostępu do własnej bramki, nie pozwalając na stratę gola. Najlepszymi aktorami tego widowiska byli strzelcy bramek, Jakub Błaszczykowski oraz Robert Lewandowski.
W pierwszym kwadransie gry piłka z reguły znajdowała się w środku boiska. Rzadko któraś z ekip próbowała zapędzać się do ataku na rywali. W 10. minucie Bułgarzy odważnie ruszyli pod bramkę podopiecznych Franciszka Smudy, jednak Kamil Glik wybił piłkę poza linię i goście wznowili grę od rzutu rożnego. Chwilę później znakomitym odbiorem i rozprowadzeniem akcji popisał się Radosław Majewski, jednak akcja piłkarza, występującego w Nottingham Forrest, spaliła na panewce. Polacy nie potrafili wykorzystać błędów Bułgarów przy wyprowadzaniu piłki. Goście dwukrotnie o mały włos nie stracili futbolówki na dwudziestym metrze od bramki strzeżonej przez Iwankowa. Naszym rodakom nie udało się wykorzystać błędów bułgarskiej defensywy, co mogło się zemścić. Tomasz Kuszczak niepewnie wyszedł do piłki dośrodkowanej do Dimitara Berbatowa, a ten o włos przestrzelił. Popow, który na co dzień reprezentuje barwy Rubina Kazań, do spółki z Angełowem poradził sobie z Rafałem Murawskim, jednak atak bułgarskiego pomocnika został zneutralizowany przez defensywę Polaków.

W 30. minucie spotkania pięknym dośrodkowaniem popisał się Ludovic Obraniak, jednak Dariusz Dudka nieczysto trafił w piłkę i opuściła ona boisko. Fatalna murawa przy Konwiktorskiej bardzo utrudniała grę. Jakub Błaszczykowski na prawej stronie boiska radził sobie z lewym obrońcą z Bułgarii, jednak często potykał się o wystające kępy trawy. Sześć minut przed przerwszym, pięknym i silnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Obraniak, jednak piłka minęła bramkę Iwankowa. Kuba Błaszczykowski „wkręcił” w ziemię zawodnika gości i fenomenalnie zagrał do Dudki, który piekielnie mocno uderzył na bramkę, jednak Iwankow uratował swój zespół od straty gola. Kilka minut przed zejściem do szatni superszybki wychowanek Rakowa Częstochowa, Jakub Błaszczykowski, wykorzystał bardzo dobre podanie od Roberta Lewandowskiego, przyjmując piłkę pomknął na bramkę i uderzył w długi róg bramki. Polacy po pięknej akcji „Kuby” wyszli na prowadzenie. Chwilę później nasi gracze mogli podwyższyć wynik spotkania, jednak Rafał Murawski po wielkim kotle pod bramką trafił w słupek i pierwsza część meczu zakończyła się wynikiem 1:0 .
Pomimo niezbyt atrakcyjnego meczu bardzo aktywny był strzelec bramki z pierwszej minuty, Kuba Błaszczykowski. Młody gracz próbował szczęścia lewą stroną boiska, jednak po kombinacyjnej akcji posłał piłkę pod nogi rywala. Gdy podczas ostatnich spotkań zarzucano polskim zawodnikom brak zaangażowania, to tym razem nie można odmówić im ambicji i chęci do gry. Pięć minut po wznowieniu, zawodnik włoskiej Parmy, Walerij Bożinow, wymanewrował obrońców Polski, jednak w ostateczności zakończył swój rajd na Dariuszu Dudce i akcja nie przyniosła zamierzonego dla Bułgarów rezultatu. W 55. minucie kolejną szansę miał „Kuba”, ale w ostatniej chwili, zachowujący zimną krew Iwankow, wybił piłkę spod nóg skrzydłowego. Bułgarzy, pomimo dobrej gry Polaków, zbyt często znajdowali się blisko bramki strzeżonej przez Tomasza Kuszczaka, często wychodząc czterech na trzech, stwarzając przewagę. Podopiecznych Franciszka Smudy nie opuszczało jednak szczęście.












