Razem z orzełkiem odfrunął charakter naszej reprezentacji. Dziś w formie byli jedynie kibice, którzy wylewnie manifestowali swoje niezadowolenie z niezrozumiałych decyzji pewnego wyłysiałego pana. Biedronki Smudy wyglądały rzeczywiście jak biedronki.
Zaczniemy od kwestii organizacyjnych. Nie wierzcie temu, co podają w TVP. Wrocławski stadion, owszem nowy, ale niekoniecznie nowoczesny. Nie idźcie za tłumem, nie piejcie z zachwytu, jakich to obiektów piłkarskich doczekaliście. Na wrocławskiej arenie nie ma nawet.… gniazdek. Nasz akredytowany korespondent targał przez pół miasta torbę z laptopem, tylko po to, by zobaczyć, że przy jego stanowisku nie ma kontaktu. No i relację z tego meczu muszę przeprowadzać ja, siedzący przed telewizorem.

Trochę suchych liczb na początek – ponad 40 tysięcy rozkrzyczanych kibiców reprezentacji PZPN-u na trybunach, czternastu obcokrajowców na murawie, zero orzełków na piersiach piłkarzy. Za to – jak określa to poseł Tomaszewski – gapa. Dobrze, że nie biedronka. Kibice wyraźnie chcieli iść za ciosem – logo PZPN-u na koszulkach nie zaspokaja ich potrzeby identyfikacji z ukochaną instytucją, toteż kilkukrotnie odśpiewywali hymn uwielbianego związku (chyba nie muszę pisać, o jaką pieśń chodziło). Wróble – oj, przepraszam, gapy – ćwierkają, że wkrótce słynna pieśń polskiego kibica wyprze „Mazurka Dąbrowskiego”. Swoją drogą, ciekawa ironia losu – obdzieramy koszulki z godła w Dzień Niepodległości.
Jeśli chodzi o składy – tutaj bez niespodzianek. Nie ma kreatywnego Mierzejewskiego, jest bezproduktywny Obraniak. Nie ma grającego w klubie Dudki, jest od czterech spotkań grzejący ławę Polanski. Przecież Smuda zapowiadał, że w reprezentacji nie będą grać rezerwowi w swoich klubach. A skoro tak zapowiadał, a tak nie jest, znaczy, że wszystko po staremu. Po drugiej stronie barykady, jak uważają eksperci, rezerwowy atak. Ale jak patrzę, że tam biega Balotellii, zaczynam się poważnie bać o zdrowie psychiczne ekspertów.
W 13. minucie piłka trafia do Peszki, który strzela obok bramki. W 16. minucie dobrze interweniuje Perquis. W 21. minucie Lewandowski strzela obok bramki. W 23. minucie Balotelli strzela nad bramką. W 24. minucie Peszko niecelnie uderza z dystansu. W 27. minucie Lewandowski zbyt lekko uderza z dużej odległości.
W 30. minucie Włosi wychodzą na prowadzenie. Bardzo dobry strzał z dystansu Balotellego. Szczęsny popełnił błąd, zbyt daleko wyszedł. W 33. minucie Lewandowski uderza, ale broni Buffon. W 39. minucie Polanski uderza nad bramką.












