Bycie bramkarzem jest bardzo specyficznym i trudnym zawodem. Za większość straconych bramek wina spada właśnie na ciebie, jesteś przez większość meczu odłączony od reszty drużyny i każdy uznaje cię za wariata. W końcu kto zamiast strzelania pięknych bramek czy wykonywania efektownych sztuczek chciałby się tarzać w rękawicach po murawie?
– W grze bramkarza podczas meczu najważniejsza jest podwójna koncentracja i silna psychika. Cały czas musi być maksymalnie skoncentrowany, aby szybko reagować. Na boisku jest jak saper na polu minowym. Jeden błąd i zespół traci bramkę. Wszyscy jednak muszą pracować na treningach jednakowo ciężko, a bramkarze dodatkowo zmuszeni są rozwijać swoją psychikę, koordynację i refleks – w takich słowach o trudzie bycia bramkarzem wypowiadał się dla strony GKS-u Katowice Janusz Jojko.
Świetny Steinbors
Trenerzy w Arce Gdynia się zmieniają, jednak nie zmienia się obsada bramki. Każdy szkoleniowiec nadmorskiej ekipy zaczyna ustalać skład od Łotysza Pavelsa Steinborsa. Mimo upływu lat Pavels nie schodzi poniżej pewnego poziomu i kto wie, czy gdyby nie on między słupkami, to Arka dawno by nie spadła z ekstraklasy. Co roku wymienia się go wśród czołowych golkiperów ligi i nie ma się czemu dziwić.
W końcu „Żółto-niebiescy” od lat słyną z grania bardzo prostego i siermiężnego futbolu, byle na zero z tyłu. Jest to świetne pole do popisu dla Łotysza, który w większości meczów musi heroicznie ratować gdynian. Jednak dzięki swoim świetnym interwencjom kupił sobie zaufanie kibiców i zarządu drużyny z Trójmiasta. W przegranym meczu przeciwko Zagłębiu Lubin założył po raz setny bramkarską koszulkę w barwach Arki Gdynia.
Dodatkowo niespełna 34-letni bramkarz doceniany jest nie tylko w naszej ojczyźnie. Wobec jego postawy między słupkami nie przeszedł obojętnie Slavisa Stojanović. Selekcjoner w eliminacjach postawił właśnie na Steinborsa i mimo czterech porażek na koncie nie zamierza rezygnować z jego usług.










