Tuż przed głównym wejściem na trybunę gości doszło do wydarzenia, które nie okrywa chlubą polskich kibiców przybyłych do Kowna. Tuż przed wejściem na trybunę gości niemal do nieprzytomności został pobity jeden z fanów Cracovii.
Korespondencja z Kowna

Według naocznych świadków, całe wydarzenie wyglądało przerażająco. Jak poinformowała rzecznik prasowy PZPN-u, Agnieszka Olejkowska, tuż przed bramką prowadzącą na sektor gości kibole Jagiellonii skatowali niemal do nieprzytomności kibica Cracovii, który głośno wykrzykiwał swoje klubowe sympatie. Dopiero po chwili służby porządkowe wkroczyły do akcji i zapobiegły czemuś gorszemu niż ciężkie pobicie.
Już na godzinę przed meczem na trybunie zajętej przez polskich kibiców kilkukrotnie doszło do odpalenia petard, zamiast kulturalnego dopingu nie brakuje także: „kto nie skacze, ten z policji”, „zawsze i wszędzie policja j… będzie” czy tradycyjnej przyśpiewki o PZPN-ie. Do Kowna przybyło łącznie około 1300 kibiców z Polski, wśród nich są także przedstawiciele licznej Polonii litewskiej. Polacy kupowali jednak bilety również od Litwinów, więc łącznie pojawiło się ich na stadionie około 2000. Litwa podjęła szczególne środki ostrożności przed spotkaniem z Polską – sprowadziła dodatkowe siły z Wilna i pobliskich miejscowości, a dodatkowo wszystkie drogi do Kowna zostały obstawione przez policję. Sama trybuna gości jest natomiast oddzielona od murawy bieżnią, na której zgromadziły się już siły prewencyjne policji.











