Na ten moment czekali wszyscy sympatycy polskiej piłki nożnej. Dziś po długiej zimowej przerwie znów ruszyły rozgrywki Pucharu Polski. W Poznaniu zmierzyły się ze sobą drużyny Lecha i Polonii Warszawa.
Pierwsze minuty spotkania na stadionie przy ulicy Bułgarskiej do złudzenia przypominały pojedynek z Bragą. Czyli właściwie nic się nie działo. Obie drużyny nie potrafiły sobie stworzyć żadnej klarownej sytuacji.

Dopiero w 15. minucie zrobiło się groźnie pod bramką Sebastiana Przyrowskiego. Piłkę na 16. metrze sprytnie przepuścił Kikut, ta trafiła do Murawskiego, który ładnie uderzył z woleja. Futbolówka przeleciała jednak obok bramki.
Kolejne minuty gry nie przyniosły zmiany sytuacji na boisku. Gra toczyła się cały czas w środku boiska, a groźnych sytuacji praktycznie nie było. Wreszcie w 37. minucie spotkania „Kolejorz” stworzył sobie dobrą sytuację do zdobycia bramki. Ładnie w pole karne dośrodkował Wołąkiewicz, piłkę z piątego metra uderzał Kikut, ale w ostatniej chwili zablokowali go obrońcy Polonii.
Pierwsze 45 minut meczu ćwierćfinałowego Pucharu Polski rozczarowało. Na boisku niewiele się działo, a piłkarze nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji strzeleckich.
Druga połowa zaczęła się niemrawo. Jednak z chaosu, jaki malował się na boisku, udało się Polonii Warszawa stworzyć sytuację, która przyniosła bramkę. W pole karne wpadł Bruno, płasko dośrodkował do Smolarka, jednak piłkę przeciął Arboleda, na tyle niefortunnie, że skierował ją do własnej siatki. W ten sposób od 53. minuty spotkania goście prowadzili 1:0.

Po pierwszej bramce mecz nieco się ożywił, ale nie na tyle, żeby mówić o emocjonującym widowisku. Cały czas gra toczyła się w środku, z tą drobną różnicą, że piłka częściej lądowała w polu karnym, ale o klarownych sytuacjach nie można było mówić.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, choć piłkarze Lecha nieco przeważali, ale nie udało im się zdobyć bramki. Jeżeli „Kolejorz” myśli o awansie do półfinału Pucharu Polski, to w Warszawie będzie musiał zagrać znacznie lepiej niż dziś.











