Debiutant w reprezentacji Polski, Eugen Polanski, najdłużej udzielał wywiadów dziennikarzom. Pomocnik tak zaangażował się w rozmowę, że zapomniał o… odjeżdżającym autokarze.
Polanski był bardzo cierpliwy w rozmowie z dziennikarzami. W strefie mieszanej przebywał najdłużej spośród nielicznych graczy, którzy wyszli skontaktować się z mediami. Debiutant tak się zagadał, że uciekł mu reprezentacyjny autokar. Na szczęście szybko wrócono się po zgubę. Co istotne, Polanski na wszystkie pytania odpowiadał po polsku. Rozmowa w tym języku sprawiała mu nieco kłopotów, ale udało mu się porozumieć.

Pomocnik Mainz na początku zaczął tłumaczyć się ze swojej niefortunnej wypowiedzi, której udzielił kilkanaście miesięcy temu. Polanski wspomniał wtedy, że czuje się Niemcem i nie interesuje go gra w innej reprezentacji. Taka postawa spotkała się z ostrą reakcją ze strony m.in. Jakuba Błaszczykowskiego. Polanski tłumaczył, że to zdanie zostało wyciągnięte z kontekstu.
– Nie wiem, kto wymyślił tę informację, że zawsze kibicowałem Niemcom. Gdyby tak istotnie było, to w tej chwili bym tutaj nie stał. Dziwię się temu, kto wypisywał o mnie takie bzdury. Gram w reprezentacji Polski. Mam cel udowodnić, że zasługuję na miano reprezentanta i grę na reprezentacyjnym poziomie.
Podczas rozmowy wspominano sytuację, gdy podczas Euro 2008 Lukas Podolski po strzeleniu dwóch bramek reprezentacji Polski nie manifestował radości. Eugen Polanski zapewnił, że grając z orzełkiem na piersi będzie świętował każdą zdobytą bramkę. Nawet tę strzeloną przeciwko reprezentacji Niemiec.
– Każdy strzelony gol jest ważny i przynosi radość. Obojętnie, czy strzela się go w klubie, czy w drużynie narodowej. Jak zdobędę ważną bramkę, która da dobry wynik dla reprezentacji, to na pewno będę się cieszył.
Eugen Polanski podobnie jak komentatorzy pozytywnie ocenia swój debiut. Liczy jednak na to, że w przyszłości on jak i cała drużyna grać będą jeszcze lepiej. Pomocnik nie narzekał na polską publiczność, która kilka razy dosadnie wyraziła swoją dezaprobatę dla jego powołania. Przyznał, że czuł się świetnie grając na polskim stadionie.
– Nie spodziewałem się gry w pierwszym składzie, lecz gdy dowiedziałem się, że trener Smuda na mnie postawi, to ucieszyłem się. Zawsze lepiej debiutować grając od pierwszej minuty. Chciałem pokazać się z dobrej strony i myślę, że mi się udało. Miałem nadzieję zagrać na swoim optymalnym poziomie, bez zbędnej nerwowości. Przed polską publicznością grało mi się bardzo dobrze. Myślę, że naszą drużynę stać na jeszcze więcej. Przede wszystkim musimy grać nieco szybciej, bo na pewno potrafimy.











