W środę o 20:45 na stołecznym stadionie reprezentacja Polski zmierzy się z drużyną Estonii. Kadrowicze dotarli już do Tallinna.
Po godzinie 14:00 reprezentanci Polski zameldowali się w stołecznym hotelu, z którego wieczorem udadzą się na trening, by jak najlepiej przygotować się do środowego spotkania.
Wiadomo już, że z powodu kontuzji nie zobaczymy Ludovica Obraniaka. Będący w bardzo dobrej formie zawodnik Girondins Bordeaux w sobotnim ligowym starciu doznał urazu, który wykluczył go z udziału w towarzyskim meczu.

Jednak to nie jedyna pewna wiadomość, która dociera do nas z obozu „Biało-czerwonych”. Selekcjoner Waldemar Fornalik zdecydował, że z Estonią zagramy w formacji 1-4-4-2. Kibice reprezentacji Polski doskonale pamiętają lata 2000-2002, kiedy to ówczesny selekcjoner Jerzy Engel, wykorzystując ten styl, doprowadził naszą drużynę do finałów mistrzostw świata. O tym, czy zmiana stylu gry okaże się strzałem w dziesiątkę, przekonamy się w najbliższym czasie.
Tymczasem Fornalik zapowiedział, że mecz z Estonią pozwoli mu dokładnie się przyjrzeć drużynie: – Chcę zobaczyć, jak wyglądamy na tle europejskich średniaków. Przetestujemy warianty gry zarówno ofensywnej, jak i defensywnej. Pragnę też przekonać się, w jakiej obecnie dyspozycji są nasi reprezentanci, z każdym chcę przed tym naszym pierwszym wspólnym meczem porozmawiać. W środę będzie w składzie 18 zawodników i prawdopodobnie wszyscy dostaną szansę gry – powiedział Waldemar Fornalik.











