Rozgrywki we wszystkich krajach, szczególnie europejskich, już powoli powracają do życia. W minionym tygodniu zmagania rozpoczęto między innymi w Anglii, Hiszpanii oraz Turcji. Najwyższy czas więc przyjrzeć się, jak poza granicami naszego kraju radzą sobie Polacy.

Przegląd rozpoczynamy od Wysp Brytyjskich, gdzie standardowo już największą uwagę przykuwa Wojciech Szczęsny. Podstawowy bramkarz naszej reprezentacji w pierwszej kolejce z Sunderlandem wystąpił, jak można było się spodziewać, od pierwszych minut i przez całe 90 minut nie dał się pokonać, ale więcej powodów do radości nie miał, bo i jego koledzy z zespołu nie przełamali defensywy z naprzeciwka. Warto odnotować jeszcze, że Fabiański w tym meczu nie znalazł się nawet na ławce rezerwowych. Zdecydowanie więcej działo się za to w angielskiej Championship. Tam błyszczy obecnie czterech Polaków i wcale nie przesadzamy, mówiąc o błyskach, bo szczególnie występy dwójki Peszko i Cywka dają sporo nadziei na przyszłość. Ten pierwszy w Wolverhampton wywalczył już sobie miejsce w pierwszym składzie i w ostatnim meczu zaliczył nawet asystę. Cywka zaś od początku jest zawodnikiem podstawowego składu Barnsley, a swą dobrą dyspozycję udowodnił ostatnio bramką. Dostępu do bramki Brighton & Hove Albion ze zmiennymi skutkami broni Kuszczak, a cały czas o pierwszą jedenastkę w Nottingham walczy Majewski.

Trochę mniej pozytywne wieści nadchodzą z Francji, gdzie występuje teraz tylko trzech naszych zawodników. Przy tym trudno mówić o jakichkolwiek występach w przypadku Perquisa, który szuka nowego klubu dla siebie, stąd oddalił się od miejsca w składzie Sochaux. Świetnie za to spisuje się w barwach Bordeaux Ludovic Obraniak. W dwóch pierwszych meczach „Żyrondyści” zdobyli komplet punktów głównie za sprawą właśnie naszego pomocnika, który oprócz jednej asysty zapisał na swym koncie również dwa trafienia. Podstawowym zawodnikiem Stade de Reims jest również Krychowiak, ale jego zespołowi już tak dobrze się nie powodzi i raczej będzie walczył tylko o utrzymanie się w Ligue 1. Nowe polskie nazwisko pojawiło się z kolei na Półwyspie Iberyjskim. Do hiszpańskiej Primera Division zawędrował bowiem Dariusz Dudka, opuszczając tym samym Francję. Nasz pomocnik w barwach Levante powinien zadebiutować w drugiej kolejce La Liga. A w Holandii w dalszym ciągu możemy podziwiać jedynie występy polskich bramkarzy, a tak właściwie tylko jednego z nich, Tytonia, który regularnie udowadnia swą klasę. Filip Kurto zaś musiał ostatnio przełknąć gorzką pigułkę, bo co prawda jest pierwszym bramkarzem Rody, ale w ostatnim meczu z… PSV Tytonia puścił aż pięć bramek.











