Reprezentacja Polski zremisowała bezbramkowo z Niemcami w towarzyskim meczu rozegranym w Hamburgu. Spotkanie było dość wyrównane, więc wynik można uznać za sprawiedliwy, choć to Niemcy byli bliżej zwycięstwa. „Biało-czerwoni” zaprezentowali się jednak dużo lepiej niż w poprzednich meczach.
Od początku obydwie drużyny nie forsowały tempa, czekając raczej na pojedyncze akcje. Polacy stworzyli sobie kilka sytuacji, ale to Niemcy mieli dwie świetne okazje, po których nasi piłkarze wybijali piłkę z linii bramkowej. W samej końcówce dodatkowo arbiter mógł podyktować rzut karny dla gospodarzy po podcięciu Guentera, ale nie zdecydował się na szczęście podjąć takiej decyzji. Dobry debiut w kadrze Adama Nawałki zaliczył Thiago Cionek, który przez cały mecz grał dość pewnie, zaliczając kilka świetnych interwencji. Kwadrans przed końcem opuścił jednak boisko z powodu kontuzji.

W 9. minucie bardzo ładną akcję przeprowadzili Polacy. Robak dostał piłkę przy końcowej linii boiska, ściągnął na siebie obrońcę i odegrał szybko do Sławomira Peszki, który jednak źle przyjął piłkę i zdołał ją wyłapać Zieler. Kilka chwil później Goretzka popędził prawą stroną boiska i groźnie wrzucił w pole karne. Dobrze zachował się jednak, debiutujący w kadrze Polski, Thiago Cionek, który wślizgiem wybił piłkę na rzut rożny. W 18. minucie wrzutka Obraniaka z rzutu wolnego, a do futbolówki najwyżej wyskoczył Cionek. Brazylijczyk o polskich korzeniach uderzył jednak sobie w bark, przez co podbił piłkę i łatwo złapał ją golkiper.
W 24. minucie Rybus wrzucił z rzutu rożnego na krótki słupek. Tam wyskoczył Marcin Robak, który jednak przeniósł piłkę nad poprzeczką. W odpowiedzi Sorg wrzucił w pole karne, a Goretzka wyskoczył przed Peszkę, ale futbolówka tylko od niego się odbiła i złapał ją Boruc. Po półgodzinie gry ładną akcję przeprowadzili „Biało-czerwoni”, którą celnym strzałem zakończył Mateusz Klich. Na posterunku jednak Zieler. W 32. minucie dośrodkowanie Draxlera z rzutu rożnego na bramkę mógł zamienić Rudiger, ale piłkę z linii bramkowej wybił Peszko.
W 58. minucie po długiej akcji Howedes dośrodkował w pole karne, Meyer uciekł obrońcom, ale uderzył prosto w Boruca. Pięć minut później dośrodkowanie Wawrzyniaka mógł wykorzystać Żyro, ale nie zdołał skierować piłki do siatki. Chwilę później Klich zagrał piłkę na wolne pole do Milika, który ruszył do futbolówki, ale na 25 metrze niespodziewanie znalazł się Ter Stegen, który rozstrzygnął sytuację. W 83. minucie wrzutka do Howedesa na krótki słupek i po prawdziwym bilardzie przed bramką Boruca piłka trafiła do Andre Hahna, ale Rybus wybił piłkę z linii bramkowej. Kilka minut później Guenter wpadł z piłką w pole karne i po kontakcie z Łukaszem Szukałą padł na murawę. Arbiter pozostał niewzruszony, jednak gdyby zdecydował się wskazać na „wapno”, nasi rodacy nie powinni mieć pretensji. W doliczonym czasie gry Polacy ruszyli z szybką kontrą, Wszołek chciał zagrać piłkę na dobieg do Linettego, który jednak zgubił ją i z akcji nic nie wynikło.











