Japonia to kraj, który mentalnie i kulturowo jest bardzo różny od naszego. Nikomu nie trzeba przedstawiać pokemonów, sympatycznych stworków, znanych z popularnego anime. Reprezentacja Japonii zawiązała pośrednią współpracę z ich twórcą, firmą Nintendo.

Na mocy umowy podpisanej kilka dni temu pomiędzy sponsorującą JFA firmą Adidas a potentatem konsolowej rozrywki, Nintendo, jedenaście pokemonów zostało oficjalnymi maskotkami reprezentacji Kraju Kwitnącej Wiśni. Zgodnie z zapisami kontraktu oprócz korzyści finansowych dla federacji i reprezentacji ma powstać specjalny odcinek animowanej serii, w której sympatyczne stworki będą, a jakże, grać w piłkę.
Oficjalną maskotką mundialu w Brazylii jest pancernik Fuleco. Swoim wyglądem wpisuje się w konwencję pokemonów, ale jest przedstawicielem istniejącego gatunku, który jest zagrożony wyginięciem i występującego tylko w Kraju Kawy. Nam sprawa maskotek może wydawać się tylko dodatkiem do futbolowych celebracji, jednak możemy mieć pewność, że Japończycy zwariują na punkcie swoich nowych pupili. Bo Japonia to trochę stan umysłu.











