Podbeskidzie Bielsko-Biała wygrało pierwszy sparing podczas zgrupowania w Warcie. Podopieczni Roberta Kasperczyka okazali się lepsi od Hapoelu Hajfa. Jedynego gola strzelił Sebastian Ziajka w 37. minucie pojedynku.

Mecz był bardzo wyrównany, jednak to gospodarze potrafili sfinalizować jedną z akcji, wpychając piłkę do siatki.
– Przede wszystkim po raz pierwszy w letnich zawodach kontrolnych zagraliśmy na zero z tyłu. Stworzyliśmy sobie kilka sytuacji bramkowych po składnych, grupowych akcjach. To cieszy. Tempo meczu było bardzo szybkie. Oglądaliśmy zespół Hapoelu w starciu z GKS-em Bełchatów i muszę powiedzieć, że piłkarze z Hajfy zrobili na nas bardzo pozytywne wrażenie. Dynamicznych i szybkich akcji w ataku, szczególnie bokami, nie powstydziłyby się najlepsze ekipy w naszej ekstraklasie. My natomiast nie pozwalaliśmy przeciwnikowi na zbyt dużo i nie stworzył on sobie wielu klarownych sytuacji bramkowych. Sami mogliśmy dobić rywala w drugiej części meczu, ale Mariusz Sacha, Fabian Pawela czy Piotrek Malinowski nie ukoronowali swojej dobrej gry bramką, choć mieli ku temu okazje. Pracujemy dalej, naprawdę zaczyna to wyglądać obiecująco – powiedział szkoleniowiec Podbeskidzia.
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Hapoel Hajfa 1:0 (1:0)
Ziajka 37.











