Prezydent UEFA Michel Platini jednoznacznie oświadczył, że nie zamierza wprowadzić powtórek dla spornych sytuacji.
Po meczu Francja – Irlandia i kontrowersyjnej bramce Williama Gallasa na nowo rozgorzała dyskusja na temat powtórek telewizyjnych w czasie meczu. Głos w tej sprawie zabrał prezydent UEFA Michel Platini. Francuz uważa, że wprowadzenie takiego systemu jest złym pomysłem. Jego zdaniem lekiem na całe zło jest wprowadzenie dwóch dodatkowych sędziów, którzy ocenialiby sporne sytuacje w polu karnym. Jak do tej pory taki eksperyment zdaje egzamin w rozgrywkach Ligi Europejskiej.
– Sędzia asystent stojący za bramką na pewno wychwyciłby rękę Henry’ego w polu karnym. Dlatego uważam, że wprowadzenie powtórek telewizyjnych to bardzo złe rozwiązanie. Wielu chce, żeby taki system zastosować tylko przy meczach wielkich drużyn. Dlaczego taka Andorra czy Wyspy Owcze miałyby nie skorzystać na takim przywileju? Musimy szanować każdą federację piłkarską – oświadczył prezydent UEFA.
Z tej wypowiedzi wynika, że nie zapowiada się elektroniczna rewolucja na piłkarskich boiskach. Niewykluczone, że dojdzie jednak do ewolucji i zamiast z trzema sędziami na murawie będziemy mieli doczynienia z pięcioma.









