Bohater ostatniego cyklu „O nich będzie głośno” skusił się na krótką rozmowę. Przykład młodego Piotrka może być wielką motywacją dla młodych zawodników, ponieważ jego debiut oraz bramka w pierwszej drużynie występującej w Ekstraklasie są dowodem, że każdy ma swoją szansę i to od niego zależy, czy uda mu się ją wykorzystać.
Paweł Junory: Za Tobą pierwszy występ w seniorskiej kadrze Zagłębia. Jak oceniasz swój pierwszy mecz?
Piotr Zieliński: Myślę, że nie zagrałem złego spotkania. Zawsze może być lepiej, ale swój występ oceniam jako przyzwoity.
O Twoim debiucie rozpisały się gazety i serwisy internetowe niemal w całej Polsce. Czy koledzy z LDJM [Liga Dolnośląska Juniorów Młodszych – przyp. red] nie traktują Cię teraz inaczej? Przecież praca z zawodnikami pierwszego składu to wielka przygoda w tak młodym wieku.
Jakaś zazdrość wśród kolegów na pewno się pojawiła. Myślę jednak, że nie ma mowy o żadnych negatywnych docinkach. Nic niemiłego z ich strony na pewno mnie nie spotkało. Wszystko układa się jak należy.
Raz w tygodniu trenujesz z pierwszym zespołem „Miedziowych”. Czy nauka wyniesiona z tych treningów pomaga Ci w codziennej pracy we własnej grupie wiekowej?
Oczywiście, praca ze starszymi zawodnikami pomaga. Daje mi możliwość naśladowania starszych i bardziej doświadczonych zawodników. Mogę ich podpatrywać. Jako młody gracz mogę bardzo dużo zyskać dzięki wspólnym treningom z pierwszą drużyną.
Jakie są relacje na linii Ty – zawodnicy pierwszego zespołu? Zwracasz się do nich per „Pan” czy też traktują Cię jak kolegę z zespołu?
W zasadzie nie miałem jeszcze okazji wszystkich dobrze poznać. Ze starszymi zawodnikami nie mam w sumie okazji do dłuższej rozmowy, tak więc raczej staram się mówić do nich per „Pan”. Mam w końcu dopiero 15 lat. Mam natomiast bardzo dobry kontakt z Adrianem Błądem, który występuje w ME, ale również trenuje z pierwszym zespołem. Kumplujemy się.
W trakcie przerwy na spotkania reprezentacyjne, w meczu towarzyskim z Chojnowianką Chojnów, zdobyłeś nawet gola. Byłeś bardzo stremowany w momencie, w którym wbiegłeś na murawę?
Trema była wielka. Na szczęście z biegiem czasu udało mi się opanować i wszystko wróciło do normy. Po bramce czułem oczywiście ogromną radość, byłem bardzo szczęśliwy. Do tego po meczu były jeszcze gratulacje od rodziców i kolegów.
Jakie masz plany na najbliższą przyszłość?
Nie ma ich zbyt dużo. Na razie chcę się przede wszystkim skupić na grze w Zagłębiu Lubin i poprawianiu swoich umiejętności.
Jakie jest największe marzenie Piotrka Zielińskiego?
Zdecydowanie gra w zachodnich ligach. Bardzo chciałbym zagrać w przyszłości w Arsenalu Londyn albo Realu Madryt. To świetne drużyny.










