22. kolejka Bundesligi za nami. Kwestia mistrzostwa jest już raczej przesądzona. „Bawarczycy” mają zagwarantowaną kolejną mistrzowską paterę, jednak Borussia Dortmund i inne ekipy nie kończą walki i próbują dotrzymać im kroku swoją świetną grą. Właśnie to w ostatniej kolejce pokazał Marco Reus, strzelając hattricka Eintrachtowi Frankfurt.
24-letni Niemiec rozpoczynał swoją sportową przygodę w Dortmundzie, jednak nie w Borussii. Mowa o Post SV Dortmund. Po dwóch latach gry w mniej znanej ekipie z Zagłębia Ruhry Marco przeniósł się do juniorskiej drużyny już tego właściwego klubu z Dortmundu, skąd po kolejnych dziesięciu latach przeszedł do rezerw Rot Weiss Ahlen. Jego dobra postawa w drugim zespole zaowocowała przeniesieniem zawodnika do pierwszej ekipy „Czerwono-białych”.
Dwa lata. Tyle czasu potrzebował Marco, aby wzbudzić zainteresowanie działaczy Borussii M’Gladbach, która z meczu na mecz coraz uważniej obserwowała 19-letniego chłopaka. W końcu nadeszła przerwa między sezonami 2008/2009 a 2009/2010. Borussia M’Gladbach sprawiła świetny urodzinowy prezent młodemu piłkarzowi. Na sześć dni przed jego 20. urodzinami zaryzykowała i zainwestowała milion euro w transfer dobrze zapowiadającego się Niemca.
Inwestycja zwróciła się, i to nie tylko finansowo. 36 bramek w niemal 100 meczach pozwoliło Marco Reusowi wejść na futbolowy szczyt i zasilić futbolowego rywala zza miedzy. Do końca sezonu 2011/2012 zawodnik strzelał bramki dla Borussii z M’Gladbach. Od nowego sezonu w CV piłkarza pojawiła się nowa adnotacja – Borussia Dortmund.
Juergen Klopp obdarzył Marco bardzo dużym zaufaniem. Niemiec odwdzięczał się trenerowi wielokrotnie, chociażby strzelając wiele ważnych bramek, takich jak ta na wagę remisu w meczu z Manchesterem City czy podczas bardzo ważnego spotkania z Bayerem Leverkusen. Mimo wszystko o Reusie nie zawsze mówiono dużo. Mało kto uważa go za kluczową postać w BVB.
Marco jest stworzony do współczesnej piłki prezentowanej przez Borussię. Szybkość i zwrotność nie przeszkadzają mu w świetnym ustawieniu się czy agresywnej grze w meczu przeciwko dużo lepiej zbudowanym przeciwnikom. W dodatku potrafi się świetnie znaleźć w polu karnym, a także umie wykonywać stałe fragmenty gry. Niemiec jest znakomitym uzupełnieniem już bardzo dobrej ekipy z Dortmundu. Reus z Götzem idealnie się rozumieją na boisku, ponadto są wielkimi przyjaciółmi poza murawą, a ich praca była wielokrotnie doceniana przez selekcjonera. Powoływał on obu zawodników do reprezentacji, w której często byli ustawiani koło siebie.
O pracy organicznej w dzisiejszym futbolu można mówić mnóstwo. Połowa zespołów bez najważniejszego narządu traci swoje atuty. W takiej sytuacji znalazła się drużyna mistrza Niemiec i właśnie w jej przypadku nie można powiedzieć, aby coś straciła. Z tylko jednego powodu, który nazywa się Marco Reus. Piłkarz w świetny sposób udowodnił, że nie tylko Robert Lewandowski umie strzelać bramki w Bundeslidze. 8, 10, 65 – te liczby oznaczają minuty, w których swojego hattricka skompletował Reus. Ponadto miał on utrudnione zadanie. Ostatnia bramka padła w momencie, kiedy BVB grało bez jednego zawodnika.










