Serial „Narcos” wywołuje ogromne poruszenie wśród miłośników wszelkiej maści seriali. Historia baronów narkotykowych, którzy rządzili Kolumbią do późnych lat 90. XX wieku, do dziś przyprawia wielu o zawrót głowy. Trudno pojąć, co zrozumiałe, jak ogromny terror siali ci ludzie, na czele z Pablo Escobarem, największym handlarzem kokainy w historii. Jak to się jednak ma do piłki nożnej, zapytacie? Otóż ma się to ogromnie, ponieważ często handlarze byli zamieszani w środowiska piłkarskie w swoim pięknym, choć niebezpiecznym kraju.
Dziś przytoczymy Wam kilka dokumentów o czasach narkobossów w Kolumbii oraz w ich kontekście popatrzymy na rozwój futbolu w Bogocie, Cali czy Medellin.
„Narcos” a piłka nożna
Niezwykle popularny na platformie Netflix serial opowiada w głównej mierze historię największego handlarza narkotyków w Kolumbii i na świecie. Losy Pablo Escobara, ściganego niemal przez pełne dwa sezony tego serialu, niezwykle zaciekawiły widzów. Co ciekawe, Escobar, który wywoływał niewyobrażalny wręcz terror, był wielkim fanem futbolu. Świadczą o tym choćby fakty, mówiące o tym, że w swoim prywatnym więzieniu, „La Catedral”, nakazał wybudować sobie boisko piłkarskie. Sam serial jednak nie opowiada nam o piłce nożnej zbyt szeroko. Niestety są tam jedynie krótkie wzmianki oraz fragmenty pokazujące najczęściej syna Escobara biegającego za piłką.
Nie byłoby jednak w Kolumbii futbolu bez baronów narkotykowych. Regularne opłacanie drużyn piłkarskich, takich jak choćby Atletico Nacional Medellin, pozwoliło na znaczący rozwój piłki kolumbijskiej. Do momentu swego rodzaju przejęcia jej przez baronów narkotykowych futbol w Kolumbii praktycznie nie istniał. Bieda i nędza w kraju nie pozwalały na jakikolwiek poważny poziom futbolu. Pierwszym poważnym zalążkiem zmian w kolumbijskiej piłce było powstanie Liga Dimayor, jednak exodus wielkich piłkarzy, jak choćby Di Stefano, pogrążył te plany.
Dopiero dzięki Escobarowi i innym baronom narkotykowym, jak choćby bracia Rodriguez z Cali, piłka nożna w Kolumbii dostała poważny zastrzyk energii do swojego rozwoju. Nawet jeśli nie było to do końca legalne, to piłkarski świat w tamtym rejonie po prostu musiał ten zastrzyk przyjąć. Szkoda tylko, że tak niewiele miejsca zostało poświęcone piłce w serialu „Narcos”.
„Dwóch Escobarów” rozwinęło kolumbijski futbol
Nie da się ukryć, że zarówno Pablo, jak i Andres Escobar mieli olbrzymi wpływ na piłkę nożną w Kolumbii. Znakomicie opowiada o tym dokument ESPN „The Two Escobars”. Można sobie pomyśleć, że z pewnością ci dwaj są ze sobą jakoś powiązani, bo mieli olbrzymi wpływ na futbol w tym kraju. Nic bardziej mylnego, ponieważ oni nie byli nawet rodziną. Wrósmy jednak do samego dokumentu, opowiada on w znacznie lepszy sposób niż „Narcos” losy kolumbijskiej piłki. Powiązania Pablo i Andresa, mimo braku pokrewieństwa, były nieuniknione. Chociażby ze względu na klub, który był im obu bliski. Chodzi tu oczywiście o Atletico Nacional.
Pablo ten klub finansował, natomiast Andres w nim grał. Co więcej, był tam taką gwiazdą, że jako pierwszy piłkarz z Kolumbii miał szansę zagrać w najlepszej w latach 80. i 90. lidze świata, Serie A. Milan był nim niezwykle mocno zainteresowany, ale w dobie narkobiznesów, jakie wtedy miały miejsce, niestety Escobarowi piłkarzowi nie było to ostatecznie dane. Główną przyczyną takiego zbiegu zdarzeń były przeklęte dla Kolumbijczyków mistrzostwa świata w USA w 1994 roku. Typowana na jednego z kandydatów do zdobycia Pucharu Świata reprezentacja prowadzona przez Francisco Maturanę stanęła przed ogromną presją oczekiwań.











