Jutro reprezentacja Polski rozegra swój pierwszy międzypaństwowy mecz kontrolny przed mistrzostwami Europy. Rywalem wybrańców Smudy będzie Łotwa.

Futbol na Łotwie pojawił się mniej więcej w tym samym czasie co w naszym kraju. Łotewski związek piłkarski powstał w 1921 roku, czyli dwa lata później niż polski. Najbardziej utytułowanym klubem tego nadmorskiego państwa jest Skonto Football Club, który 15 razy sięgał po mistrzostwo kraju. To właśnie z tego zespołu do polskiej ekstraklasy przyszli Sergejs Kozans, Ivans Lukjanovs i Oleg Laizans. Jedynym Polakiem występującym w najwyższej łotewskiej lidze był Krzysztof Łągiewka, który w barwach Skonto grał w latach 2002-2003.
Tyle z historii i ogólnych informacji. Jak obecnie prezentują się nasi najbliżsi rywale? Niewątpliwie jedną z największych gwiazd jest Artjoms Rudnevs. Króla strzelców polskiej ekstraklasy, gracza Hamburga SV, nie trzeba kibicom przedstawiać. Innym piłkarzem wartym uwagi jest obrońca Kaspars Gorkss. Oprócz występów w rodzimym kraju występował również w Szwecji (Östers IF, Assyriska Föreningen), a od kilku lat gra regularnie w Championship (Blackpool, QPR, Reading). Łącznie na zapleczu angielskiej ekstraklasy rozegrał ponad 200 spotkań. Oprócz tej dwójki na tle swoich kolegów z reprezentacji wyróżnia się Aleksandrs Cauna. Na co dzień gracz CSKA Moskwa w tym sezonie zaliczył występy zarówno w Premier Lidze, jak i Lidze Mistrzów. W kadrze Łotwy znalazło się trzech piłkarzy z T-Mobile Ekstraklasy: Ivans Lukjanovs (Lechia Gdańsk), Aleksjes Visnakovs (Cracovia) i Olegs Laizans (ŁKS). Co ciekawe, Aleksandrs Starkovs powołał tylko jednego bramkarza.

Bilans spotkań z Łotyszami mamy bardzo dobry. Na dwanaście spotkań wygraliśmy osiem. Polacy, niezależnie od składu, w jakim wystąpią, powinni jeszcze ten bilans poprawić. W wyjściowej jedenastce prawdopodobnie nie pojawi się dziewiątka zawodników, którzy dopiero dziś dołączyli do reszty kadry. Ludovic Obraniak jeszcze wczoraj zagrał w barwach Bordeaux, natomiast Kamil Glik, Damien Perquis i Dariusz Dudka w ten weekend nie znaleźli się w składach meczowych swoich zespołów. Nie wiadomo, czy tydzień odpoczynku to wystarczająco dla tria z Borussii, Wojciecha Szczęsnego i Maciej Rybusa.










