Wielkimi krokami zbliża się inauguracja nowego sezonu we francuskiej Ligue 1. Na niespełna tydzień przed pierwszym ligowym gwizdkiem odbył się mecz o Superpuchar Francji. Mistrzowie z Paryża, zespół Paris Saint-Germain, dowodzeni przez nowego szkoleniowca, Laurenta Blanca, po trudnym boju pokonali „Żyrondystów” z Bordeaux 2:1. Strzelcem zwycięskiej bramki dla paryżan został Alex, który w 95. minucie zapewnił swojej drużynie pierwszy tytuł w tym sezonie.
W zeszłej kampanii PSG nie miało sobie równych. Mistrzostwo Francji zasłużenie powędrowało w ręce piłkarzy z Parc des Princes, którzy dotarli również aż do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Z kolei ich sobotni przeciwnicy w walce o Superpuchar, zawodnicy Girondins Bordeaux, uplasowali się na siódmej lokacie w ligowych rozgrywkach. Zwycięstwo w Pucharze Francji w pełni zrekompensowało jednak kibicom „Żyrondystów” kiepską postawę ich ulubieńców w Ligue 1.

W przerwie letniej bardziej aktywni na rynku transferowym byli, co nikogo nie dziwi, działacze z Paryża. Do stołecznego klubu przyszli piłkarze, którzy mają wzmocnić – silną już – drużynę mistrzów Francji. Takie nazwiska, jak: Cavani, Marquinhos czy Digne, na pewno nie są anonimowe. Dodatkowo doszło do zmiany na stanowisku trenera. Włocha Carlo Ancelottiego na ławce trenerskiej PSG zastąpił Francuz Laurent Blanc.
W drużynie Bordeaux zaszły kosmetyczne zmiany. Do zespołu Francisa Gillota dołączyli Brechet, Orban i zawodnicy powracający z wypożyczeń, którzy nie powinni być jednak sporymi wzmocnieniami. Z tego powodu wszystkie znaki na ziemi i na niebie wskazywały zdecydowanego faworyta w potyczce o Superpuchar Francji. Była nim ekipa Paris Saint-Germain.
Blanc od początku desygnował do gry piłkarzy, którzy tworzyli silny kolektyw w zeszłym sezonie L1, z Ibrahimoviciem i Thiago Silvą na czele. Bordeaux wyszło w najmocniejszym obecnie składzie, jednak nie dało się nie zauważyć braku kilku kluczowych graczy. Z tego powodu na stadionie w Libreville, bo właśnie w stolicy Gabonu rozgrywano mecz o Superpuchar Francji, od początku inicjatywę przejęli zawodnicy z Paryża. Już w 13. minucie Lavezzi powinien dać swojej drużynie prowadzenie. Po wygranym pojedynku biegowym z obrońcą „Żyrondystów” Argentyńczyk oddał silny strzał, który jednak obronił Carrasso. Chwilę później bliski otworzenia wyniku był „Ibra”, któremu zabrakło milimetrów, aby dosięgnąć do piłki i skierować ją do pustej bramki po dośrodkowaniu Motty.
Dopiero w 20. minucie odpowiedzieli zawodnicy Bordeaux. Po dośrodkowaniu jednego z partnerów Ludovic Obraniak silnie uderzył na bramkę Sirigu, który jednak pewnie złapał piłkę. Dziewięć minut później ponownie Lavezzi wystąpił w roli głównej. Inny Argentyńczyk z Paryża, Javier Pastore, zagrał w tempo do swojego rodaka, którego w ostatnim momencie zablokował defensor Bordeaux.











