– Beenhakker ma zapisane w kontrakcie, by dbać o dobry wizerunek PZPN – powiedział Antoni Piechniczek. Była to odpowiedź trenera na pytanie Kamila Durczoka dotyczące tego, co ma zapisane Leo w swoim kontrakcie.
Wiceprezes PZPN-u był dzisiaj gościem programu „Fakty po faktach”. Z przeprowadzonej na żywo rozmowy jasno wynikało, że Piechniczek jest usatysfakcjonowany zgodą, jaka nastąpiła pomiędzy nim a Leo Beenhakkerem. Panowie pogodzili się dzisiaj w czasie spotkania w siedzibie związku.
Trener z radością mówił o zażegnanym sporze i o tym, że „Beenhakker czuje się osamotniony w Polsce”. Po chwili powiedział: – On potrzebuje, żeby ktoś się nim zaopiekował w tym kraju, pójść na piwo, pogadać.
Piechniczek za konflikt pomiędzy nim, a Leo obarczył TV i prasę: – Niektóre wypowiedzi ukazywane w mediach są często wyrwane z kontekstu.
Na pytanie dziennikarza, jak zamierza pomóc Beenhakkerowi w prowadzeniu reprezentacji, trener wymigiwał się od jednoznacznej odpowiedzi. W końcu jednak powiedział: – Beenhakker być może będzie najważniejszą osobą odpowiedzialną za występ Polaków na Euro 2012.
W swoich wypowiedziach Piechniczek był niejednokrotnie bardzo pewny siebie. Można było odnieść wrażenie, że zdawkowo traktuje Beenhakkera i to, że jest on dalej trenerem reprezentacji Polski. Kibicom trener na pewno udowodnił, że jego nieprzychylność dla Beenhakkera jest ciągle bardzo widoczna. Dał również do zrozumienia, jak bardzo czuje się pewny na zajmowanym przez siebie stanowisku.










