Przedziwny skład na dzisiejsze spotkanie zdecydował się wystawić Marcin Brosz. W drużynie Górnika zabrakło między innymi najlepszego zawodnika zespołu w tym sezonie, Jesusa Jimeneza. Piast, pogrążony w dołku, na pewno liczył na korzystny rezultat. Gliwiczanie nie wygrali w obecnej kampanii jeszcze żadnego ligowego meczu i zamykają tabelę ekstraklasy.
Rostkowski, Wojtuszek i Krawczyk. Takie nietypowe – może poza tym ostatnim – raczej rezerwowe nazwiska zmieścił w pierwszej jedenastce szkoleniowiec drużyny z Zabrza. Norbert Wojtuszek to zaledwie 19-letni pomocnik, jednak trener uznał, że jest on gotowy do tego, aby wystąpić w meczu z Piastem. Meczu nie byle jakim, bo odkąd Ruch Chorzów tuła się po niższych ligach, tylko spotkania Górnika z Piastem traktować można jako pewien odpowiednik Derbów Śląska. Choć to przecież nie to samo…
Nowy pomysł na Chudego
Śledząc zmagania drużyny z Zabrza, nie dało się nie zauważyć pewnej zmiany w podejściu drużyny Marcina Brosza do gry w stosowanym przez niego systemie. Trzech obrońców od jakiegoś czasu zaczęło ustawiać się zdecydowanie wyżej. Ekipa z Zabrza stara się wywierać presję na rywalu. Zaczęło się od spotkania z Rakowem, w którym Górnik poległ. Od tego czasu było już jednak nieco lepiej – zabrzanie od tego momentu nie przegrali.
Zmieniło się nie tylko zachowanie zawodników z pola. Agresywniejsze ustawienie formacji defensywnej zmusiło Martina Chudego, bramkarza Górnika, do częstszego wychodzenia na przedpole. Takich wyjść w meczu przeciwko Rakowowi było naprawdę sporo. Chudy przyjął rolę „libero” czy też ostatniego stopera w drużynie z Zabrza. Niestety od początku jego przygody w Górniku problemy sprawia mu gra nogami. Z pewnością będzie musiał wyćwiczyć jeszcze kilka elementów, zanim będzie w pełni gotowy do objęcia tej funkcji w drużynie.
Początek spotkania pod kątem taktycznym raczej nie zaskoczył. Piłkarze Górnika ustawieni wysoko bardzo szybko doskakiwali do rywali, którzy choć chcieli grać piłką, nie byli w stanie tego uczynić. Szkoda tylko, że po odzyskaniu piłki zawodnicy drużyny gospodarzy nie błyszczeli kreatywnością. Wiele długich piłek zagranych z połówki Górnika kończyło się przejęciem bezpańskiej futbolówki przez obrońców Piasta. Choć zdarzały się oczywiście składniejsze rozegrania na połowie ekipy gości.
Młody i gniewny
Kiedy gra już się ustabilizowała i widać było, że to Górnik będzie dominował, nieco bardziej uaktywnili się młodzi zawodnicy. Ciekawym zagraniem popisał się Norbert Wojtuszek, który trudną piłkę przyjął na czoło i jakby „przykleił” do niego futbolówkę. Bardzo efektowne, jednak młodego piłkarza od razu poniosły emocje. Rzucił się w wir walki z kilkoma defensorami gliwickiej ekipy, tym samym skazując samego siebie na porażkę. Kilka chwil później arbiter musiał ostrzec zawodnika po tym, jak jednego z rywali poskrobał po piętach, chcąc się odegrać za nieudaną akcję.
Ogólnie jednak można na plus ocenić pierwszą połowę w wykonaniu obu młodych pomocników. Rostkowski, ustawiony na pozycji lewego pomocnika, był bardzo aktywny. Wojtuszek natomiast, ustawiony bliżej prawej strony boiska, dawał od siebie więcej w ataku niż w obronie. Ogromny minus trzeba za to wpisać obok nazwiska bardziej doświadczonego kolegi z pomocy, Romana Prochazki.











