Na stadionie w Gliwicach byliśmy świadkami remisu. Najpierw prowadzenie objęli gospodarze, ale Korona swoją upartością zdobyła wyrównującą bramkę.
Do ofensywy w tym spotkaniu ruszyli goście, którzy chcieli jako pierwsi objąć prowadzenie. Gospodarze próbowali odpowiedzieć szybką kontrą, ale przede wszystkim zabrakło dokładności, a także pomysłu na budowanie przeciwataku. Piłkarzom obu ekip nie brakowało charyzmy oraz determinacji, by wygrać. Mieli jednak problem, żeby wpakować piłkę do siatki rywala. Pierwsza dogodna sytuacja zdarzyła się dopiero w 24. minucie, kiedy Paweł Golański dobrze dośrodkował piłkę w pole karne do Dejmka, lecz ten uderzeniem głową minimalnie przestrzelił.

Kilka chwil później gospodarze mogli objąć prowadzenie, lecz Damian Zbozień zmarnował doskonałą okazję. Piłkarz Piasta chciał głową pokonać golkipera przeciwnika, ale futbolówka powędrowała nad bramką. Do przerwy już nie mieliśmy ciekawych sytuacji i pierwsza połowa zakończyła się remisem 0:0. Kibice mieli nadzieję, że po zmianie stron piłkarze podkręcą to widowisko.
W drugiej połowie podopieczni Marcina Brosza jako pierwsi wyszli na prowadzenie. To Pavol Cicman wpakował piłkę do siatki. Korona walczyła i starała się doprowadzić jak najszybciej do wyrównania. Nie można było zawodnikom dowodzonym przez Pachetę odmówić determinacji oraz ambicji w poczynaniach.
W 70. minucie strzałem po ziemi do wyrównania doprowadził Kamil Sylwestrzak. Później obraz gry nie uległ zmianie i oba zespoły podzieliły się punktami. Pod koniec meczu Kwiecień w zespole Korony dostał czerwoną kartkę, lecz wiele do spotkania ona nie wniosła. Każda ze stron może być zadowolona ze zdobytego punktu.











