FC Porto w dalszym ciągu jest jedyną niepokonaną drużyną w lidze. Podopieczni Andre Villas Boasa pewnie pokonali CS Maritimo 4:1.
Naturalnym faworytem przed pierwszym gwizdkiem było FC Porto, pewnie zmierzające po kolejny tytuł mistrza Portugalii, na który kibice „Smoków” czekają od blisko trzech lat. Rywalem lidera tabeli było CS Maritimo, które walczy o miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. By zmniejszyć stratę do czwartego miejsca, goście musieli dziś wygrać.

Wraz z pierwszym gwizdkiem piłkarze drużyny przyjezdnych szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Porto wyraźnie przejęło inicjatywę, nie pozwalając rywalowi na konstruowanie groźnych akcji. Gospodarze bez przerwy tworzyli sytuacje, po których mogły paść bramki, jednak na pierwszego gola kibice czekali do 37. minuty. Wtedy Boecka pokonał będący w fantastycznej formie Guarin. Jak się okazało, mimo licznych pokazów strzeleckich, była to jedyna bramka zdobyta w pierwszej części spotkania.
Po zmianie stron niewiele się zmieniło. Porto atakowało, a Maritimo się broniło. Niestety, blok defensywy miał dzisiaj słabszy moment, gdyż w 61. minucie na 2:0 trafił Hulk i kibice zgromadzeni na Estadio do Dragao mogli być pewni, że ich ukochany zespół zdobędzie kolejne trzy punkty. Pewności siebie nie zmieniło honorowe trafienie gości. Zaledwie czterech minut potrzebowali zawodnicy Boasa na zdobycie trzeciej bramki, której autorem był Guarin. Pięć minut przed końcem wynik na 4:1 ustalił Rodriguez.
Efektowne zwycięstwo przed własną publicznością potwierdza dominację FC Porto w sezonie 2010/2011.











