Mecz Benfiki Lizbona z Pacos Ferreira inaugurował dziewiątą kolejkę ligi portugalskiej.
Benfica Lizbona to zespół, który zawsze walczy o najwyższe cele. W tym sezonie, mimo początkowych problemów, drużyna wróciła na właściwy tor i rozpoczęła odrabianie strat do pierwszego FC Porto.
W piątkowy wieczór do Lizbony zawitał dziewiąty w tabeli Pacos Ferreria. Mimo że eksperci nie dawali wielkich szans na zwycięstwo drużynie Rui Vitorii, to nikt nie mógł wykluczyć sensacji, za jaką uznalibyśmy remis.
O tym, kto będzie dominował w tym spotkaniu przekonaliśmy się już po pierwszym gwizdku sędziego. Do zmasowanego ataku ruszyli gospodarze, którzy w 13. minucie objęli prowadzenie. Bramkę dla swojej drużyny zdobył Pablo Aimar. Kibice zgromadzeni na Estadio da Luz mieli nadzieję, że gol zdobyty przez ich ukochaną drużynę, będzie tylko początkiem do wspaniałego festiwalu bramek. Niestety przed przerwą wynik nie uległ zmianie.
Po roszadzie stron niewiele się zmieniło. Benfica atakowała, a wyraźnie cofnięty zespół Pacos Ferreira robił, co mógł, by nie stracić drugiej bramki. Całkowita obrona odnosiła skutek do 64. minuty. Na 2:0 podwyższył Kardec i tym samym zapewnili sobie kolejne trzy punkty.










