Zapraszamy do zapoznania się z najnowszym raportem dotyczącym występów Polaków w ligach zagranicznych. W ubiegłotygodniowych meczach obyło się bez fajerwerków ze strony naszych zawodników, kilku z nich jednak rzeczywiście się spisało. Mimo wszystko trzy bramki i zaledwie jedna asysta to mało…

Przegląd zaczynamy od wizyty na Wyspach. Tam, jak co tydzień, dostępu do bramki Arsenalu bronił Szczęsny. Nasz podstawowy bramkarz miał trudne zadanie, bo musiał zatrzymać napastników Chelsea. Jednak spisał się wybornie, bo zachował czyste konto, choć „The Blues” mieli wiele okazji do strzelenia gola. Na zapleczu, oprócz weekendowych spotkań, rozgrywano także mecze w środku tygodnia. I właśnie wtedy doszło do starcia dwóch drużyn, w których grają Polacy. Chociaż na boisku pokazał się tylko jeden z nich, a więc Majewski (w barwach Nottingham), to Cywka z Reading też miał powody do radości. Jego zespół wygraną w tym spotkaniu zapewnił sobie awans do Premier League. Majewski cieszyć mógł się za to w sobotę, bo wtedy w meczu z Hull City wpisał się na listę strzelców.
Niepokojące wieści dotarły do nas z Francji. Tam bowiem jeden z naszych podstawowych obrońców, Dudka, z powodu kontuzji musiał opuścić już w 18. minucie murawę w pojedynku Auxerre z Niceą. Warto w tym miejscu przypomnieć, że w dalszym ciągu kontuzję leczy jeszcze Perquis z Sochaux. W Lille bez zmian, czyli Jelenia zabrakło nawet na ławce rezerwowych. Dobrze zaś radził sobie były zawodnik tego klubu, Obraniak. 27-latek zaliczył bardzo dobry występ w barwach Bordeaux w meczu z Lyonem. W spotkaniu tym dwukrotnie otwierał drogę do bramki Jussie, a jego zespół pokonał Marsylię 2:1.
W Niemczech w końcu z dobrej strony pokazał się Peszko. Były reprezentant Polski trafił do bramki w starciu ze Stuttgartem, w którym Koeln zremisowało 1:1. Nie przestają błyszczeć Polacy w barwach Borussii Dortmund. Lewandowski w spotkaniu z Moenchengladbach zaliczył asystę, a Błaszczykowski za świetny występ wyróżniony został w jedenastce „Kickera”. Oczywiście, nie możemy zapomnieć, że sobotnia wygrana zapewniła BVB mistrzostwo Niemiec. Humory psuje jednak zła wiadomość z Kaiserslautern – tamtejsza drużyna z dwoma Polakami w składzie już ostatecznie żegna się z Bundesligą. Co ciekawe, ku uciesze fanów „Czerwone Diabły” pokonały po serii klęsk berlińską Herthę. Miał w tym swój udział Borysiuk, który rozegrał niemal pełny mecz. Świerczok spotkanie to oglądał z ławki rezerwowych.











