Ligowe rozgrywki w Hiszpanii są już blisko wkroczenia w decydującą fazę. Do rozegrania pozostało jedenaście kolejek, w trakcie których padną ostateczne rozstrzygnięcia.
Proporcje podziału spotkań od początku sezonu są takie same, stąd więcej pojedynków odbędzie się w ostatni dzień weekendu. W sobotę czekają nas dwa mecze, natomiast w niedzielę pozostałe osiem.
Sobota
Villarreal CF – Athletic Bilbao

„Żółta łódź podwodna” to w tej chwili obok FC Barcelony jedyny przedstawiciel hiszpańskiej piłki w europejskich pucharach. Ponieważ swojego ćwierćfinałowego rywala w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów poznał w piątek, o wyłączną koncentrację na najbliższej ligowej potyczce nie było w tym tygodniu łatwo. Na El Madrigal przyjeżdża zespół, który przegrał trzy ostatnie spotkania w La Liga – Athletic. Baskowie po awansie do finału Copa del Rey obniżyli loty i zakotwiczyli w środkowej strefie tabeli. W spotkaniu z Villarreal o poprawę tego stanu będzie trudno, ponieważ to rywal jest faworytem.
Sevilla CF – Real Valladolid
W dziewiątej kolejce Real pokonał u siebie klub z Andaluzji 3:2, co uznano wówczas za niemałą niespodziankę. Kolejne spotkania pokazały jednak, że nie był to jednorazowy wyskok i Valladolid potrafi osiągać korzystne dla siebie rezultaty. Szczególnie na własnym boisku. W najbliższej kolejce dojdzie do rewanżu wspomnianego na wstępie meczu. Na Ramon Sanchez Pizjuan Sevilla nie wygrywa już tak regularnie, jak choćby dwa sezony temu. Problem został zauważony przez prezydenta klubu Jose Del Nido, który uznał, że gra zespołu na własnym obiekcie musi poprawić się do tego stopnia, by móc go ponownie nazywać twierdzą nie do zdobycia. Serią trzech wygranych spotkań z rzędu Valladolid może ten scenariusz odłożyć w czasie.
Niedziela
Deportivo – Betis
Klub z Sewilli to w lidze hiszpańskiej drużyna wyjątkowa. Jej niepowtarzalność polega bowiem na tym, że z 29 punktów jakie do tej pory zdobyła, tylko 12 zostało wywalczonych na własnym boisku. Tym samym Betis jest jedyną ekipą, która lepiej radzi sobie w meczach wyjazdowych. Już w niedzielę będzie miał kolejną szansę na udowodnienie tej tezy, ponieważ zmierzy się na Riazor z Deportivo. Dopiero 15. pozycja w tabeli sprawia, że Andaluzyjczycy są już o krok od strefy spadkowej, a atmosfera wokół zespołu jest daleka od ideału. W poprawie tej sytuacji nie będzie miało zamiaru pomagać Deportivo. Klub z Galicji ma bowiem wciąż realne szans na zajęcie czwartego miejsca na koniec sezonu.
CD Numancia – Sporting Gijon
W Sorii na przeciw siebie staną dwaj beniaminkowie obecnej edycji La Liga. W najwyższej klasie rozgrywkowej oba zespoły spotkały się dopiero w tym sezonie, a debiutancki pojedynek 3:1 wygrał Sportng. Również w rewanżu będzie faworytem, przede wszystkim ze względu na znacznie lepszą od rywala pozycję w tabeli – 11. miejsce. Numancia z dziewięciu ostatnich meczów przegrała aż osiem i głównie z tego powodu jest w ogólnej klasyfikacji przedostatnia. Aby jeszcze myśleć o utrzymaniu musi na Los Pajaritos sięgnąć po zwycięstwo.











