Korona Kielce w nie najlepszym stylu pokonała Śląsk Wrocław w piątkowym meczu w ramach siódmej kolejki Ekstraklasy. Refleksjami po tym spotkaniu podzielił się z nami były reprezentant Polski, obrońca Korony – Paweł Golański.
Zespół, co podkreślił trener Sasal, nie zagrał może najlepszego spotkania, ale najważniejsze są trzy punkty.
Dokładnie, szczególnie w pierwszej połowie było trochę niepotrzebnej nerwowości, staraliśmy się jedną piłką skończyć jakąś akcję i zdobyć szybko bramkę. Mecz trwa 90 minut i trzeba grać konsekwentnie. Najważniejsze są punkty, nie liczy się styl. Oczywiście lepiej byłoby, gdybyśmy zagrali piękną dla oka piłkę. Powiedzieliśmy sobie w przerwie, że nie układa nam się gra i wychodzimy na drugą połowę i obojętnie jakimi środkami, wygrywamy mecz.
Jak oceni Pan swoją postawę w tym spotkaniu? Chyba jeszcze brakuje sił na 90 minut…

Z meczu na mecz jest coraz lepiej. Powoli wracam do optymalnej formy fizycznej. Boisko było dzisiaj bardzo „ciężkie”, wytrzymałem 70 minut i powiedziałem trenerowi, że nie ma sensu ryzykować, abym nie popełnił żadnego głupiego błędu z powodu braku sił, tym bardziej, że prowadziliśmy. Na tę chwilę miałem na tyle sił i myślę, że z każdym dniem będzie coraz lepiej.
Jak się grało po tej przerwie na Arenie Kielc?
Najważniejsze, że zdobyliśmy trzy punkty, bo mecz ze Śląskiem wydawał się teoretycznie meczem łatwiejszym. Nasi rywale przyjechali tutaj z nożem na gardle, duże zawirowania w ich drużynie oraz zmiana trenera wpłynęły na to, że nie mieli tak naprawdę nic do stracenia. W pierwszej połowie Śląsk po naszych błędach miał dwie dogodne sytuacje. W drugiej odsłonie nasza gra wyglądała lepiej, po strzelonej bramce zaczęliśmy kontrolować grę, Jak mówię – najważniejsze są trzy punkty.
Powrót do Ekstraklasy będzie kluczowy przy powrocie do kadry narodowej?
Na pewno poprzez dobrą grę w Ekstraklasie będę chciał wrócić do reprezentacji, natomiast dla mnie teraz najważniejsze jest, aby z Koroną osiągać jak najlepsze rezultaty. Czas pokaże, jak to będzie dalej – oczywiście będę walczył z całych sił, aby wrócić do kadry narodowej.
Za tydzień trudny wyjazd do Chorzowa, jak Pan ocenia szanse Korony przed tym meczem?
Przede wszystkim jedziemy, aby zdobyć punkty. Trzeba sobie to otwarcie powiedzieć – mamy dobrą passę, dlatego będziemy walczyć o komplet oczek. Zobaczymy, co przyniesie życie. Korona zdobywa punkty, jesteśmy wysoko w tabeli i nie musimy się martwić, że coś idzie nie po naszej myśli. Wręcz przeciwnie – mamy komfort psychiczny i myślę, że to będzie naszym atutem.











