W kolejnym meczu grupy D Irak przegrał z Iranem 1:2. Kibice zgromadzeni na stadionie w Bagdadzie byli świadkami znakomitego widowiska.
Od pierwszej minuty zacieklej atakowali Irakijczycy, którzy nie byli faworytami tego spotkania. Szczególnie aktywny był Younis Mahmoud. Jego strzał z 4. minuty nie zdołał pokonać bramkarza, ale co się odwlecze, to nie uciecze. Już w 13. minucie piłka po jego strzale z bliskiej odległości trafiła do siatki.

Goście próbowali odpowiedzieć, co udało się dopiero w 42. minucie. Gholamreza Rezaei popisał się precyzyjnym strzałem z pola karnego. Futbolówka minęła golkipera i przekroczyła linię bramkową. Blisko celu byli wcześniej Hadi Aghili oraz Masoud Shojaei, lecz ich uderzenia nie sprawiły większych problemów bramkarzowi rywali.
Po pierwszej połowie na tablicy widniał wynik remisowy i wszystko wskazywało na to, że taki stan rzeczy utrzyma się do końcowego gwizdka. Do wyjścia na prowadzenie znacznie bardziej dążyli Irańczycy. W 62. minucie bliski celu był Jalal Hosseini. Goście często próbowali strzelać z dystansu, jednak ten element gry nie przyniósł korzyści w postaci bramki.
Udało się za to – dość szczęśliwie – po stałym fragmencie gry, który wykonywał Iman Mobali. Jego dośrodkowania nie przeciął żaden z napastników, co kompletnie zaskoczyło golkipera gospodarzy, który nie zdążył z interwencją.
Iran wyszedł tym samym na prowadzenie w swojej grupie. Wszystko wskazuje na to, że nie odda go do ostatniej kolejki.











