Mecz Polski z USA zakończył się remisem, jednak eksperci zgodnie uważają, że zagraliśmy niezłe spotkanie. Powszechna jest również opinia, że najsłabszym ogniwem naszej drużyny narodowej jest defensywa, natomiast najważniejszym ogniwem w meczu z Amerykanami byli Ludovic Obraniak, Jakub Błaszczykowski i Artur Boruc.
Cezary Kucharski (były reprezentant Polski): Remis jest moim zdaniem dobrym wynikiem, zwłaszcza że mecz rozgrywaliśmy w Stanach Zjednoczonych, a więc w innej strefie czasowej. Widać było, że nasi piłkarze nie zdążyli się jeszcze przystosować do takich warunków. Można było zauważyć, że reakcje naszych zawodników było nieco zwolnione. Jednak uważam, że nasza drużyna pokazała charakter, bo dwukrotnie udało się doprowadzić do wyrównania. Indywidualnie nie wyróżniłbym nikogo, ale żadnego zawodnika też bym nie zganił. Wszyscy zagrali na niezłym poziomie, choć to na pewno nie jest jeszcze apogeum możliwości naszych piłkarzy.

Stefan Białas (były trener Legii Warszawa): Przede wszystkim to był bardzo dobry mecz z obu stron. Trzeba zauważyć, że wszystkie bramki padły po błędach defensywy. W naszej drużynie należy wyróżnić Obraniaka, bo obie bramki padły po jego podaniach. Solidnym punktem był też Artur Boruc. Drużyna zagrała dobry mecz, jednak trochę okazji zmarnowaliśmy i nad tym trzeba popracować. Uważam jednak, że jeżeli z Ekwadorem zagramy tak jak dzisiaj, to powinno być dobrze, choć z drugiej strony nie wiadomo, na co stać Ekwadorczyków.
Robert Fila (zastępca redaktora naczelnego portalu iGol.pl): Polacy w meczu z USA pokazali, że potrafimy strzelać bramki, co bardzo cieszy. Martwi mnie fakt, że zdecydowanie więcej szans marnujemy, mamy problemy z obroną, a rozgrywanie ataku pozycyjnego nam nie wychodzi. Jestem zaniepokojony faktem, że przy trzech zawodnikach w środku pola mamy więcej strat i więcej niedokładnych podań, niż gdy tych zawodników w jednej linii jest dwóch. Jeśli chcemy wygrywać spotkania, musimy wyeliminować albo zdecydowanie zmniejszyć liczbę błędów w pomocy i obronie.











