Operację „Belgia” czas zacząć!


Już jutro początek zgrupowania reprezentacji Polski przed meczem jesieni w Chorzowie.


Udostępnij na Udostępnij na

Aż 250 tys. zamówień na bilety na spotkanie Polska- Belgia złożyli polscy kibice. Takiemu zainteresowaniu nie ma się co dziwić, bo któż by nie chciał zobaczyć na własne oczy historycznego awansu biało- czerwonych na Mistrzostwa Europy. Stadion Śląski ma jednak pojemność znacznie mniejszą, stąd aż 4/5 chętnych musiało obejść się smakiem. Ci, którzy pogodzili się już z faktem, że potyczki nie zobaczą na żywo, a nie chcą jej oglądać samotnie w domu, zawsze mogą wybrać się na mecz do Multikina, które zorganizuje transmisje w całej Polsce. W przypadku osób, które nie posiadają biletów, a mimo to chcą pojawić się w sobotę na Stadionie Śląskim, zawsze mogą skorzystać z usług koników, ale jest to…bardzo ryzykowna sprawa. W obiegu pojawiły się bowiem fałszywe wejściówki, a ci, którzy je nabyli zamiast, miejmy nadzieję, upojnej nocy w Chorzowie, mogą spędzić mniej przyjemną w areszcie. – Przy bramkach wejściowych stać będę przeszkoleni bileterzy, którzy dokładnie sprawdzą oryginalność biletów za pomocą specjalnych urządzeń do odczytu hologramów – mówi Krzysztof Smulski, działacz PZPN, odpowiadający w sobotę za bezpieczeństwo na stadionie. A kto będzie dysponował fałszywką, nie tylko trafi do aresztu, ale również stanie przed sądem. Organizatorzy proszą również widzów o szybsze przybycie na obiekt, w celu uniknięcia gigantycznych kolejek, a także o nie zabieranie ze sobą plecaków, parasolek, trąb, bębnów, napoi oraz szalików w barwach klubowych. Piłkarze zagrają na zupełnie nowej, podgrzewanej murawie, przywiezionej prosto z Niemiec. Stara, która na boisku leżała ponad 20 lat, została wystawiona na licytację. Gruntowną modernizację przeszły również szatnie.

Tyle kłopotów organizacyjnych. Leo Beenhakker większych problemów ze składem na razie nie ma. Jedyny to póki co uraz Dariusza Dudki. Pomocnik Wisły Kraków w środę, w spotkaniu Pucharu Ekstraklasy z Zagłębiem Sosnowiec złamał jedną z kości śródstopia i w tym roku już nie pojawi się na boisku. To wielka starta dla reprezentacji, bo przecież Dudka to od listopada ubr. jej podstawowy zawodnik. – To miały być najważniejsze mecze mojego życia – smuci się piłkarz Wisły Kraków. Już wolałbym ponownie rozbić sobie głowę, jak w meczu 11. kolejki Orange Ekstraklasy z Legią Warszawa. Krew by się trochę polała, ale szybko przestała. A tak? Muszę pauzować. Najgorszy jest fakt, że wcale w tym meczu nie musiałem grać. Razem z Maciejem Skorżą rozważaliśmy czy mój występ ma sens, ale ponieważ dawno nie grałem na pozycji defensywnego pomocnika, chciałem się sprawdzić przed kadrą. Jak się okazało, to był błąd. Brak Dudki poważnie ogranicza pole manewru w środku pola, bo poza nim zagrać mogą tylko Mariusz Lewandowski i Radosław Sobolewski. Chyba, że Leo Beenhakker zdecyduje się wystawić w środku pola tylko jednego defensywnego pomocnika, zaś obok niego zagra Łukasz Garguła albo szansę gry dostanie Rafał Murawski. Mimo niemałej starty jaką jest absencja Dudki, sztab szkoleniowy kadry nie wpada w panikę. – Brak Dudki to oczywiście wielka strata, ale przed pierwszym meczem z Belgią byliśmy w znacznie gorszej sytuacji kadrowej, dlatego sądzę, że damy radę – mówi asystent, Don Lea, Bobo Kaczmarek.

Zgrupowanie we Wronkach potrwa do czwartku. W piątek Polacy lecą do Krakowa i ostatnie godziny przed meczem spędzą w hotelu Piramida w Tychach. W sumie Beenhakker do dyspozycji będzie miał 25 piłkarzy. Dlaczego aż tylu? – Na wielu pozycjach mamy kłopot bogactwa, ale są również i takie, gdzie tego nie ma. Chodzi mi głównie o atak, dlatego też tych graczy jest aż tylu – przyznaje Don Leo. Tak, by w danym momencie mógłbym wybrać najlepszych aktualnie piłkarzy. Na razie pewnym jest, że najpóźniej do Wronek dotrą Łukasz Fabiański i Ebi Smolarek. Bramkarz Arsenalu prawdopodobnie przyjedzie do Wielkopolski dopiero we wtorek, bo Arsenal Londyn w Premiership gra w poniedziałek. Chyba, że Fabian nie znajdzie się na ławce rezerwowych i wówczas przyleci wcześniej. Ebi z kolei dopiero w niedzielny wieczór skończył swoje spotkanie w La Liga. Reszta piłkarzy dotrze do Wronek dziś wieczorem albo w poniedziałek rano. W większości, po weekendzie spędzonym na ławce rezerwowych w swoich klubach, ale…ten czynnik raczej rzadko kiedy miał wpływ na postawę naszych piłkarzy w meczach reprezentacji i niech teraz będzie podobnie.

Komentarze
kotos (gość) - 15 lat temu

bo bedzie wstyd :)

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze