Pierwsze dni listopada tradycyjnie oznaczają zadumę nad tymi, których życie przeszło już do historii. Jak co roku musieliśmy się niestety pogodzić z odejściem wielu znaczących postaci świata piłki, których nie da się zastąpić. Oto najbardziej znani z nich.
Johan Cruyff 1947–2016
Kariera Johana Cruyffa to dwa piękne etapy w historii piłki nożnej. Najpierw wybitny zawodnik, bez wątpienia jeden z najlepszych w dziejach futbolu (i zapewne najlepiej kopiący Europejczyk), później równie znakomity trener. Człowiek, który nie znosił boiskowej brzydoty, czołowy piewca „futbolu totalnego”. Tylko on w czasie rozmowy w szatni przed finałem Ligi Mistrzów mógł powiedzieć swoim podopiecznym „idźcie i bawcie się”. Tylko on mógł skrytykować swoich rodaków, którzy na mundialu w 2010 roku w nie najładniejszym stylu dorównali jego osiągnięciu z 1974 roku (srebrny medal). I wreszcie tylko on mógł wymyślić prawdopodobnie najlepszy cytat opisujący tę szalenie prostą grę. W piłkę nożną gra się za pomocą głowy. Takiego go zapamiętamy. Johan Cruyff odszedł od nas 24 marca 2016 roku.
Cesare Maldini 1932–2016
Dobrze ponad 400 meczów dla AC Milanu, 25-krotny reprezentant Włoch. Czterokrotny zdobywca czempionatu Italii, wznosił też Puchar Europy. Cesare Maldini to także świetny trener, między innymi selekcjoner włoskiej reprezentacji i wybitny spec od szkolenia młodzieży. Były defensor zapoczątkował też wielki piłkarski ród, jego syn – Paolo, to jeden z najlepszych obrońców w historii futbolu, wnuk Christian stawia dopiero pierwsze kroki w dorosłej piłce, dzięki genom powinien jednak spokojnie wskoczyć na wysoki poziom. Cesare Maldini zmarł 3 kwietnia 2014 roku.
Stephen Keshi 1962–2016
Legenda afrykańskiego futbolu. Nigeryjski piłkarz, a później trener. Bardzo bramkostrzelny obrońca (ponad 60 goli w karierze), gracz klubów francuskich i belgijskich. Jako szkoleniowiec zdołał wprowadzić reprezentację Togo do finałów mundialu, po raz pierwszy w historii, później wywalczył Puchar Narodów Afryki z rodzimą kadrą. Jako że w 1994 roku udało mu się to na boisku, stał się drugim (obok Egipcjanina Mahmouda El-Goharego) Afrykańczykiem, który dokonał tego w roli piłkarza i trenera. Stephen Keshi zmarł nagle 7 czerwca 2016 roku, przyczyną śmierci był zawał mięśnia sercowego.
Joao Havelange 1916–2016
Z jednej strony wybitny innowator, który z amatorskiej FIFA zrobił wielką, prężną korporację zarabiającą niemożliwe wręcz pieniądze. Z drugiej – to właśnie za jego panowania rozwinęło się korupcyjne podziemie wewnątrz związku. Brazylijczyk był pierwszym prezydentem FIFA spoza Europy, panował w niej rekordowo długo, bo aż 24 lata. Havelange zmarł 16 sierpnia 2016 roku, przeżywszy 100 lat.
Patrick Ekeng 1990–2016
Najgorszy z możliwych przypadków, czyli taki, w którym tragedii dało się uniknąć. Kameruński pomocnik reprezentował rumuńskie Dinamo Bukareszt. W czasie meczu ligowego doznał ataku serca na murawie. Służby medyczne swoim nieprofesjonalnym zachowaniem mocno opóźniły udzielenie pomocy zawodnikowi, co ostatecznie przyczyniło się do jego śmierci. Karetka była spóźniona z powodu opieszałości sanitariuszy, następnie okazało się, że w jej wnętrzu nie ma podstawowego sprzętu reanimacyjnego. Sytuacja miała miejsce 6 maja 2016 roku, Ekeng przeżył zaledwie 26 lat.











