Florian Thauvin jest zawodnikiem, który ma w sobie wielki piłkarski potencjał. Wielu twierdzi, że zawojuje świat futbolu, i przy odrobinie szczęścia, zdobędzie wiele laurów. Ostatnie miesiące w jego karierze okazały się przełomowe.
Francja jest krajem, w którym znaleźć można dużo piłkarskich talentów. Może wielu ludzi nie obserwuje regularnie spotkań Ligue 1, sądząc, że są to rozgrywki, w których nic ciekawego się nie dzieje, ale jest tam wielu zawodników, którzy mają duży potencjał. Nic więc dziwnego, że na meczach, nawet tych najmniejszych klubów, pojawiają się skauci z najlepszych lig. Zawodnicy z takich klubów mają niską cenę w porównaniu z graczami z Bundesligi, Premier League czy Primera Division. W ostatnim czasie Florian Thauvin zrobił niesamowity postęp. Wróży się temu zawodnikowi wielką piłkarską karierę, która będzie usłana różami. Zwolennicy jego talentu dmuchają na zimne i modlą się, żeby tylko zdrowie mu dopisywało, i żeby nie łapał kontuzji, które siłą rzeczy się zdarzają. Dawno nie było takiego zawodnika na boiskach Ligue 1. Jeżeli będzie dobrze prowadzony, to w niedługim czasie zacznie grać w jednym z najlepszych klubów na świecie.

Thauvin urodził się 21 stycznia 1993 roku w Orleanie. Swoją piłkarską karierę zaczynał w drużynie Grenoble, w której przez dwa lata występował w ekipie juniorskiej, a później przebił się do pierwszego zespołu. Ciężko pracował i poświęcał wiele czasu na realizację swoich marzeń. Już wtedy widziano w nim wielki potencjał, który jeżeli zostanie dobrze wykorzystany, umożliwi zawodnikowi osiągnięcie sukcesu w świecie piłki nożnej. Jednak prawdziwą szansę rozwoju dostał w drużynie Bastii, która słynie z tego, że daje duże możliwości młodym zawodnikom i również potrafi ich wypromować. Przykładem sprzed kilku lat niech będzie osoba Piotra Świerczewskiego, który dzięki udanej grze w młodym wieku w klubie z Korsyki, miał możliwość zaistnienia. Podczas meczów z udziałem Thauvina na stadionie pojawiało się wielu obserwatorów, którzy bacznie przyglądali się jego poczynaniom na boisku. Francuzem były zainteresowane takie angielskie drużyn, jak Arsenal Londyn czy Newcastle United. Ostatecznie nie przeniósł się do Premier League, bo obawiał się, że zbyt szybko wypłynie na głębszą wodę i sobie najzwyczajniej w świecie nie poradzi. Tak, jak Paul Pogba, który zamienił Le Havre na Manchester United, i nie odegrał w zespole, prowadzonym wówczas przez Sir Aleksa Fergusona, większej roli.
Na początku 2013 roku szerokim echem odbił się transfer Thauvina do drużyny Lille, która w każdym sezonie walczy o najwyższe cele we francuskiej ekstraklasie. Ten ruch spotkał się z falą krytyki, mówiono, że piłkarz zbyt szybko przeniósł się do mocnego klubu i będzie tylko rezerwowym. Zawodnik nie potrafił przekonać do siebie Rudiego Garcii i od razu został wypożyczony do Bastii, w której do niedawna występował. Mało kto dawał wiarę w eksplozję talentu Thauvina na płaszczyźnie Ligue 1. Latem zawodnik pojechał na młodzieżowe mistrzostwa świata U-20, podczas których zrobił furorę. W całym turnieju zdobył trzy gole, a dwa z nich dały awans Francji do wielkiego finału – kiedy strzelił dwie bramki w spotkaniu przeciwko Ghanie, ustalając wynik na 2:1. Finał był również szczęśliwy dla niego oraz zespołu, który sięgnął po złoto. Zachwyt Thauvinem po mistrzostwach był bardzo duży. Zresztą nie tylko nim, ale także i kilkoma jego kolegami z kadry, którzy przenieśli się do silniejszych klubów. Nie może nikogo dziwić fakt, że wyróżniająca się postać francuskiej młodzieżówki była w centrum zainteresowań wielu europejskich potentatów. Największą chrapkę na Francuza miał klub Olympique Marsylia. Działacze nie chcieli się zgodzić na transfer, bo potrzebowali tego zawodnika w swoich szeregach. Natomiast piłkarz zdawał sobie sprawę, że długo w drużynie dowodzonej od tego sezonu przez Rene Girarda nie pogra i chciał przenieść się na Stade Velodrome. Nie podobało mu się postępowanie klubu, dlatego postanowił się zbuntować i nie brał udziału w treningach. Włodarze Lille byli na początku wściekli, lecz później zorientowali się, że ta transakcja może się okazać dla nich korzystna. Za zawodnika, który nie rozegrał żadnego oficjalnego meczu w drużynie Lille, wzięto 15 milionów euro. Nie jest to mała suma pieniędzy, dlatego można powiedzieć, że zrobiono wielki interes, niewiele inwestując w rozwój piłkarza.











