„Baby Messi”, tak na Ryana Gaulda zwykli mówić koledzy z boiska oraz coraz częściej media. Określenie niezwykle trafne. „Baby”, gdyż dla wielu Ryan to jeszcze dziecko. „Messi”, ponieważ chłopak to młodsze wcielenie jednego z najlepszych piłkarzy. Nie dziwi zatem zainteresowanie piłkarzem największych klubów świata. Bo któż nie chciałby mieć w swoich szeregach drugiego Messiego?
Ryan Gauld przyszedł na świat w grudniu 1995 roku w nadmorskim miasteczku Aberdeen, położonym na wschodzie Szkocji. 17-latek swoje pierwsze piłkarskie kroki stawiał w Brechin City BC. Klub oddalony o 40 mil od rodzinnego domu musiał wiązać się z wieloma wyrzeczeniami dla 8-letniego wówczas chłopaka i jego rodziców. Jak się szybko okazało, ciężka praca i poświęcenia opłaciły się. Po trzech latach zdolny młodzieniec trafił do szkółki pierwszoligowca Szkocji – Dundee United. To właśnie tam Ryan najbardziej się rozwinął. Włodarze klubu szybko poznali się na wielkim talencie piłkarza i nie czekali długo z przeniesieniem go do seniorskiego składu.

W Premiership Gauld zadebiutował jako rezerwowy w meczu finałowym sezonu 2011/2012. Na początku następnego sezonu Ryan zaskoczył wszystkich. Podczas ligowego starcia z Ross Country zawodnik popisał się wyśmienitą grą i wprawił w zachwyt samego trenera. Mecz, co prawda, zakończył się bezbramkowym remisem, ale od tej pory nasz bohater zaczął coraz częściej pojawiać się na murawach szkockiej ekstraklasy. Zliczając poprzedni sezon, piłkarz dziesięć razy wybiegł na boisko i zdołał zdobyć jednego gola w meczu z St. Johnstone FC. Jak nie trudno się domyślić, Ryan z roku na rok prezentuje się coraz lepiej. W obecnym sezonie zawodnik wystąpił w 14 z 15 spotkań ligowych, grając kilka razy w pełnym wymiarze czasowym. Na swoim koncie ma już cztery bramki oraz pięć asyst. Duży rozgłos przyniosły mu szczególnie dwa ostatnie spotkania. W starciu z Motherwell FC Gauld przez nieco ponad godzinę gry strzelił dwie bramki, czym trafił na usta nawet zagranicznych mediów. W kolejnym meczu z Partick Thistle zaliczył natomiast wszystkie cztery asysty.
Miesiąc temu miało miejsce kolejne ważne wydarzenie w karierze Gaulda. 14 listopada Ryan rozegrał swój pierwszy mecz w kadrze reprezentacyjnej U-21. Było to spotkanie z Gruzją, w którym piłkarz zagrał przez pełne 90 minut. Wcześniej zawodnik stratował osiem razy w U-19 i zdobył dwie bramki. Co prawda nie jest to zbyt rozbudowane CV. Biorąc jednak pod uwagę bardzo młody wiek piłkarza, możemy przyznać, że posiada on już sporo sukcesów na swoim koncie. Na o wiele większą uwagę niż ilość rozegranych gier zasługują natomiast bezdyskusyjne umiejętności zawodnika.
Ryan Gauld gra zazwyczaj na pozycji ofensywnego pomocnika. Gdy zachodzi jednak potrzeba zmiany ustawienia, piłkarz równie dobrze odnajduje się na lewej stronie pomocy. Bezproblemowe zmiany stron w grze są zasługą wyjątkowej zdolności Szkota. Posługuje się on bowiem obiema nogami, więc w każdej sytuacji jest zdolny do szybkiego i precyzyjnego podania albo do oddania strzału na bramkę. Obunożność Ryana to zmora dla jego przeciwników, którzy nigdy nie wiedzą, czego mogą się po nim spodziewać. Kolejną charakterystyczną cechą Gauld jest jego bardzo niski wzrost, ma zaledwie 165 cm. Na takie chucherko trzeba dmuchać i chuchać, w szczególności, jeżeli jest to utalentowane chucherko. A Gauldowi umiejętności z pewnością nie brakuje. Nie bez kozery zagraniczne media ochrzciły piłkarza mianem „dziecka Messiego”. Główną przyczyną takiego porównania jest uderzające podobieństwo pod względem stylu i techniki do gwiazdora Barcelony. Drybling to właśnie to, co tak bardzo wyróżnia Ryana na boisku spośród innych graczy. 17-latek ma niesłychaną zdolność kiwania, nawet w bardzo trudnych warunkach. Potrafi zwodniczo zmienić tempo, a dzięki swojej zwinności bez problemu porusza się w ciasnych przestrzeniach. tak o piłkarzu mówi manager Dundee – Stevie Campbell.











