W ostatnim odcinku cyklu „O nich będzie głośno” poznaliście lepiej Briana Sarmiento. Dzisiaj przybliżymy Wam sylwetkę kolejnego piekielnie utalentowanego Argentyńczyka. Paulo Dybala dla nas jest jednak wyjątkowy, ponieważ ma polskie korzenie. Teraz dzieciak, którego mogliśmy zobaczyć tylko na internetowych serwerach, pokaże, co potrafi w jednej z najsilniejszych lig Europy.
Popularny „La Joya” karierę rozpoczynał w lokalnym Instituto Atletico Central Cordoba, występującym w drugiej lidze argentyńskiej. Dybala zadebiutował w pierwszym zespole już w wieku siedemnastu lat. W sumie rozegrał 38 spotkań, w których strzelił… siedemnaście bramek. Napastnik ciągle powtarzał, że skupia się na awansie do pierwszej ligi z Instituto, a wszystkie plotki transferowe są miłe, jednak nie zaprząta sobie nimi głowy. Było ich jednak zbyt wiele. Dybala nie mógł ich ignorować.
Zawodnik o wyjątkowo swojsko brzmiącym nazwisku jak większość klasowych graczy nie miał łatwego startu. Kiedy miał piętnaście lat, zmarł jego tata. Jak wiemy, to trudny wiek dla młodego chłopaka i brak tzw. silnej ręki mógł mieć katastrofalne skutku dla kariery piłkarza. Dybala ma jednak silny charakter i kilka dni temu podpisał kontrakt z US Palermo.
Osiemnastolatka łączono raczej z przejściem do FC Barcelona, Interu Mediolan, Milanu, Realu Madryt czy Manchesteru City, ten jednak podpisał czteroletni kontrakt z przeciętnym włoskim klubem. Wydaje się, że karierę chce budować powoli. Był już jeden taki talent, który niedawno zasilił Karpaty Lwów… Spokojnie, Dybale to raczej nie grozi, chociaż spada na niego ogromna presja. Maurizio Zamparini, charyzmatyczny prezydent „Rosanero”, już mówi o nim jako o „nowym Sergio Aguero”.
Przejście na Sycylię może być bardzo dobre dla młodego zawodnika. W Palermo nie będzie się oczekiwało od niego aż tyle co w bardziej renomowanych klubach. Podobnym torem poszedł Javier Pastore, który obecnie jest motorem napędowym Paris Saint-Germain.
Paulo jest Argentyńczykiem, wiec nie może uniknąć porównań do Diego Maradony i Leo Messiego. To czeka każdego utalentowanego zawodnika rodem z kraju, którego stolicą jest gorące Buenos Aires. Dziadek Dybaly, Bolesław, urodził się w wiosce na pograniczu województw małopolskiego i świętokrzyskiego, więc możemy go porównywać nie tylko do bogów futbolu, ale także do Eugena Polanskiego, Ludovica Obraniaka czy Sebastiana Boenischa. Oni najpierw występowali w młodzieżowych kadrach krajów, w których się wychowali, a kiedy powołanie do pierwszej reprezentacji nie przychodziło, przypomnieli sobie o polskich korzeniach. Czy tak będzie z Paulo? Na razie za cel stawia sobie grę w zespole „Albicelestes”.
Oglądając na YouTube filmiki dotyczące Dybaly, nie zachwycimy się tak jak Neymarem, Oscarem, Mourą czy Ronaldo w jego wieku, jednak nie będziemy mieli problemów z dostrzeżeniem talentu. Dybala potrafi przyśpieszyć w odpowiednim momencie, uderzyć z dystansu i ograć obrońcę drużyny przeciwnej. Co najważniejsze, robi to z naturalną lekkością.
Dybala w Palermo będzie grał z numerem dziewięć na koszulce. Podczas prezentacji powiedział, że chciałby powtórzyć swoje osiągnięcia z Ameryki Południowej. – – stwierdził.










