Chorwacja może być dumna, że ma takiego zawodnika jak Luka Modrić. Jednak może już niedługo będzie dumna, że ma dwóch piłkarzy o podobnej skali talentu i zbliżonych predyspozycjach. 18-letni Mateo Kovacić ma niemal wszystko, co miał w tym wieku Modrić, wygląda więc na to, że może zajść nawet nieco dalej niż zawodnik Realu Madryt.
Historia Kovacicia niesie ze sobą wiele różnych sprzeczności. Pierwszą jest fakt, że Mateo urodził się w Linzu, mieście położonym w Austrii. Jego rodzice pochodzili z Bośni i Chorwacji, co dawało mu prawo ubiegania się o paszport trzech krajów. Młody chłopiec wychowywał się w Liznu, tam pobierał też pierwsze lekcje futbolowej sztuki. Pierwszym klubem Kovacicia był LASK Linz, do którego zapisał się w wieku siedmiu lat. Skauci szybko się poznali na piłkarzu. Niemcy, Włosi, Holendrzy – wszyscy chętnie przyjeżdżali oglądać Mateo w akcji, by po chwili oczarowani jego umiejętnościami oferować przeprowadzkę. Można było dostać oczopląsu od klasy klubów, które widziały młodego zawodnika u siebie – Bayern Monachium, Ajax Amsterdam, Juventus Turyn – o takim początku kariery marzy wielu chłopców. Wybór padł na… Dinamo Zagrzeb.

Kovacić przeniósł się do Zagrzebia w wieku 13 lat. W młodzieżowych drużynach wyrastał znacznie ponad przeciętną, śmiało mógł rywalizować z piłkarzami o dwa lata starszymi. Nie pominął go też selekcjoner reprezentacji Chorwacji do lat 14, powołując do kadry w 2008 roku. Zresztą w tym samym roku Mateo zadebiutował w drużynie narodowej do lat 15. Rok później przytrafiło się coś, co miało brutalnie zakończyć bajkową niemalże opowieść o chorwackim supertalencie. Otóż w 2009 roku bohater niniejszego tekstu złamał nogę. W tym wieku taka kontuzja to prawdziwy horror – nie dość, że dużym hamulcem był długi odpoczynek od treningów, to na dodatek chłopiec wciąż rósł, więc w jego rozwoju mogły nastąpić jakieś nieprawidłowości. Zawodnik pokazał jednak charakter. Wspierany przez rodziców i przyjaciół, trenerów i kolegów z boiska, a także życzliwych kibiców pokonał ból związany z rehabilitacją i wrócił na boisko. Bogatszy o lekcję, jaką dało mu życie, pracował jeszcze ciężej niż wcześniej, był jeszcze bardziej zdeterminowany, jeszcze lepszy. Efekty musiały przyjść i przyszły bardzo szybko.
20 listopada 2010 roku Kovacić zadebiutował w pierwszej drużynie Dinama Zagrzeb. Rywalem był wówczas Hrvatski Dragovoljac. Mecz zakończył się zwycięstwem piłkarzy z Zagrzebia 6:0, a nasz bohater strzelił jedną z bramek. Dzięki temu do dziś Mateo cieszy się mianem najmłodszego zawodnika i najlepszego strzelca w historii ligi chorwackiej. Miał wówczas zaledwie 16 lat i 198 dni.
Od tego momentu Kovacić bardzo często pojawiał się na chorwackich boiskach. Pierwszy sezon zakończył z dorobkiem siedmiu meczów i jednego gola, w kolejnym zaliczył 25 występów i zdobył cztery bramki, w bieżącym wziął jak na razie udział w dwóch spotkaniach. Oczywiście Mateo jest też etatowym reprezentantem chorwackiej młodzieżówki. Trener drużyny do lat 17, Martin Novoselac, był zachwycony jego umiejętnościami. – .











