W Ameryce Południowej ostatnio mamy do czynienia z wysypem młodych talentów. Symbolem latynoskiej inwazji są nie tylko Brazyliczycy: Neymar, Keirrison, Ganso czy Argentyńczycy jak Lamela i Lanzini, ale też piłkarze z innych krajów tego kontynentu. Jednym z nich jest Bryan Carrasco, Chilijczyk zwany velociraptorem.
Bryan Paul Carrasco Santos urodził się 31 stycznia 1991 roku w miejscowości La Florida. Chilijczyk rozpoczął regularne treningi jako dziesięciolatek. Jego pierwszym klubem był Audax Italiano, w którym występuje do dziś. Pierwszy mecz w lidze chilijskiej rozegrał 18 września 2009 roku przeciwko ekipie Huachipato. Mecz zakończył się remisem 2:2, a młodzian występujący na pozycji prawego obrońcy zebrał niezłe recenzje. Pierwszy sezon gry w seniorskiej piłce zakończył ze skromnym dorobkiem trzech gier, jednak już w drugim zaczął wdzierać się do pierwszego składu swojej drużyny. W meczu z Universidad de Concepcion strzelił swojego pierwszego gola w krajowych rozgrywkach ligowych. Ostatecznie osiem gier i dwie bramki nikogo nie powalają na kolana, lecz styl gry młodego piłkarza robił duże wrażenie zarówno na kibicach, jak i na ekspertach.

2011 rok miał być dla młodego zawodnika przełomowy i rzeczywiście tak się stało. Piłkarz pojechał z młodzieżową reprezentacją kraju na mistrzostwa Ameryki do lat 20, gdzie spisywał się bardzo dobrze. Doskonałe wejścia ofensywne młodego Chilijczyka przypominały akcję Cafu czy Maicona. Było jasne, że Carrasco po turnieju trafi na celowniki europejskich klubów. Mało tego, zawodnik Audax Italiano imponował również skutecznością, wpisując się na listę strzelców w meczach z Brazylią, Argentyną i Kolumbią. Szczególnie urodziwy był gol strzelony ekipie „Albicelestes”, lecz podczas turnieju wydarzyło się coś, co przyćmiło jego piłkarskie popisy. W meczu z Ekwadorem młodzian podczas walki o pozycję z jednym z rywali złapał go za rękę i uderzył się nią w twarz. To wydarzenie zaobserwowały kamery i cały świat obiegła informacja o piłkarzu z Chile, który ośmieszył się na boisku. Od tego momentu zawodnik jest nazywany przez media oszustem.

W Chile zawodnik ma jednak zupełnie inną reputację. Nazywany velociraptorem ofensywnie usposobiony obrońca swoją szybkością, przebojowością i agresywnością zdołał oczarować kibiców. Porównania do Maicona nie są bezpodstawne, bo stylem gry Carrasco najbardziej przypomina właśnie Brazylijczyka z Interu Mediolan. Piłkarz dysponuje również silnym strzałem, jest dobrze wyszkolony technicznie i wydaje się, że powinien w przyszłości stanowić o sile reprezentacji Chile. Największą wadą zawodnika są skromne warunki fizyczne. Zawodnik mierzy mniej niż 170 cm wzrostu i waży zaledwie 64 kilogramy. Jeśli zawodnik zwany velociraptorem marzy o dużej karierze, to nie może popełniać takich gaf jak we wspomnianym meczu z Ekwadorem, bo jeśli takie zachowanie się powtórzy, to może nie uwolnić się już od łatki oszusta.












